ďťż

CZARNA LISTA NIESOLIDNYCH - WIELKOPOLSKA

CZARNA LISTA NIESOLIDNYCH - WIELKOPOLSKA





mariof - 01-06-2004 10:52
Wiedziony licznymi doświadczeniami budowlanymi, ku przestrodze innym proponuję dopisywać niesolidnych wykonawców i firmy z rejonu wielkopolski, aby nasze wymarzone budowy przebiegały bezstresowo w poczuciu dobrze wydanych pieniędzy......





mariof - 01-06-2004 10:58
Jako pierwsza ląduje firma
1- Borex - przedstawiciel Ytonga (opisywana już na forum)
2- LM Beton Owińska - makabra, przez miesiąc nie mogłem doprosić się zwrotu pieniędzy za towar który został zabrany po zakończeniu prac, facet ma niezły bajzel w tej firmie, ginie w papierach, zwalnia po kolei ludzi więc nie ma z kim gadać, ale za to "bajki" potrafi opowiadać...
...zapomiałem dodać że nie dotrzymuje żadnych terminów i obietnic poza jedną jak umówił się ze mną na przedpłatę :)



tomek123 - 01-06-2004 11:54
abc



tom soyer - 01-06-2004 19:15
moze namowimy Arkadly i uda sie taka liste dobrych i najgorszych wstawic w
http://republika.pl/grupa_wielkopolska/
?
ja tez mam kilku kandydatow





nnatasza - 01-06-2004 20:53
Abagard - bud - firma "budowlana" - właśnie robi mi wykończeniówkę - jedna osoba cały dom!!!!!! ( i tylko ta osoba cały ten biznes jeszcze ratuje)
Właściciel - nie odbiera telefonów, nie pojawia się na budowie itp. Po prostu koszmar - jestem wykończona...



Karol N. - 02-06-2004 08:29
Miedzyrzecz troche dalej od Poznania ale geograficznie tez Wielkopolska.
Firma OKPLAST. Firma dokonuje przerobek systemu VEKA (stolarka budowlana) twierdzac ze go polepsza a faktycznie oszczedza na czym sie da. Nie montuje wszystkich zamowionych elementow a jest beznadziejne wywalczenie jakichkolwiek swiadczen gwarancyjnych. Gwaranja 5 lat pod warunkiem wykonywania przegladow rocznych przez ta firme, cena przegladu i regulacji 30zl za........ jedno skrzydlo okna drzwi itp.
Kiedys mieli prawdopodobnie przedstawicielstwo rowniez w Poznaniu.

Karol N.



pyzia - 02-06-2004 08:34
"Tradycyjnie" odradzam firmę okienną Mirolet - jest zlokalizowana w Bydgoszczy, ale ma swoje biuro w Poznaniu. Nawet przedstawiciele Salmandra mówią, że ta firma to porażka...



Arkadly - 02-06-2004 09:45

moze namowimy Arkadly i uda sie taka liste dobrych i najgorszych wstawic w
http://republika.pl/grupa_wielkopolska/
?
ja tez mam kilku kandydatow
A jakby to wygląda w aspekcie prawnym?
Nie chciałbym być ciagany po sądach za publikacje "fałszywych" informacji.



tom soyer - 02-06-2004 10:27

Miedzyrzecz troche dalej od Poznania ale geograficznie tez Wielkopolska.
Firma OKPLAST. Firma dokonuje przerobek systemu VEKA (stolarka budowlana) twierdzac ze go polepsza a faktycznie oszczedza na czym sie da. Nie montuje wszystkich zamowionych elementow a jest beznadziejne wywalczenie jakichkolwiek swiadczen gwarancyjnych. Gwaranja 5 lat pod warunkiem wykonywania przegladow rocznych przez ta firme, cena przegladu i regulacji 30zl za........ jedno skrzydlo okna drzwi itp.
Kiedys mieli prawdopodobnie przedstawicielstwo rowniez w Poznaniu.

Karol N.
tez mialem bardzo niedobre doswiadczenia z ta firma kiedy jeszcze wymienilaem okna w bloku. okna sie wypaczaja, sa zbyt miekkie. walka z firma o kazda niedorobke.



tom soyer - 02-06-2004 10:29

moze namowimy Arkadly i uda sie taka liste dobrych i najgorszych wstawic w
http://republika.pl/grupa_wielkopolska/
?
ja tez mam kilku kandydatow
A jakby to wygląda w aspekcie prawnym?
Nie chciałbym być ciagany po sądach za publikacje "fałszywych" informacji. arkadly
tobie zlecimy jedynie opracowanie tabelki. oceny w formie plusow i minusow (np od --- do +++ za wykonastwo/obsluge i cene?) z "podpisem" tego kto ocenia. Ten kto ocenia ma fakture ma wiec prawo ocenic solidnosc i nierzetelnosc firmy. Takie jest moje zdanie.



Arkadly - 02-06-2004 10:47
OK. Ale przesyłajcie info na moje prywatne konto arkadly@plusnet.pl
Nie zawsze jestem on-line na muratorze.

A.



tom soyer - 02-06-2004 12:56

OK. Ale przesyłajcie info na moje prywatne konto arkadly@plusnet.pl
Nie zawsze jestem on-line na muratorze.
A.
a nieszloby tak tego zrobic zeby mozna samemu wpisywac nazwe i branze firmy i ja oceniac? :D

chce ci oszczedzic troche roboty :)



ryby - 14-09-2004 21:45
Ludzie! Nie decydujcie sie na tartak w Rogalinku! Więźbę przywozili mi przez tydzień, po kilka krokwi dziennie. Mimo, że wpłaciłem 2/3 kwoty za całość z ponad dwu miesięcznym wyprzedzeniem.
Odradzam!!!!



jareko - 14-09-2004 22:26
mariof i inni - popieram, z calych sil popieram te inicjatywe. Nie wazne z jakiego rejonu kraju wazne by przestrzec innych lub innym kogos polecic

Moj pomysl jednak nie znalazl poparcia i sadze, ze jest to wynikiem naszej jakby cechy narodowej - gadac aby gadac to chetnych jest wielu a jak pod tym wszystkim trzeba sie podpisac by osad swoj uwiarygodnic - brak odwagi
Moze Tobie sie uda to czego mi sie nie udalo tak naprawde stworzyc



mariof - 24-02-2005 11:36
Firma RZEMBUD z Gowarzewa nie polecam
Ciesielstwo nie najwyzszych lotów, nowe technologie sa im obce...



- 24-02-2005 11:52
mnie sie inicjatywa bardzo podoba i moze by ja jakos wsparl murator
nie chodzi aby zrobic spis firm nierzetelnych ale o to aby zrobic katalog alfabetyczny i tak jak np na gĂźnstiger.de
dla kazdej firmy bylyby komentarze na plus i na minus
kazdy ocenialby powiedzmy w skali od jeden do 5
i wtedy ktos kto mysli nad wynajeciem firmy sprawdza w muratorze jaki jest ranking, czy duzo wypowiedzi i czy sa one na plus czy na minus
oczywiscie pozostaje problem taki, zeby firmy same sobie nie dopisywaly pozytywnych opinii, ale to sie moze jaks da zalatwic



mariof - 07-07-2005 13:29
Piotrowski z Nekli
robi bloczki w których 20% to bryłki gliny, 30% to bryłki barwnika, 20% wielkie kamienie, 20% żwiru i 10% cementu.
Taki kanold po puknieciu młotkiem sam się dobrowolnie rozpada w miejscu wielkiego kamlota ukrytego w nim, a po wydłubaniu z niego bryłek gliny i barwnika nie pozostaje nic, no może trochę gruzu który nadaje się do wyrzucenia na drogę



marcelin - 20-09-2005 23:11
Zgodnie z prośbą cyberkati post usunąłem.



dryblasy - 20-09-2005 23:29
Arkadly- mam pytanko bo stronka grupy wlkp. nie odpala a pozatym chciałbym sie dodac do grupy.jak by co pisz na priv dryblasy@wp.pl



pasco - 21-09-2005 09:05
Jak to nie odpala? http://republika.pl/grupawielkopolska/ - u mnie chodzi.
Zgłoszenia co do umieszczenia na mapce do mnie poproszę.



SławekD-żonka - 21-09-2005 09:15

Jak to nie odpala? http://republika.pl/grupawielkopolska/ - u mnie chodzi.
Zgłoszenia co do umieszczenia na mapce do mnie poproszę.
To ja się dopiszę :P



Wciornastek - 21-09-2005 09:50
Dołączę do głosów żalu i dorzucę firmę Pozbruk i jakość poza wszelką krytyką ich pustaków stropowych keramzytowych podobno z cerytyfikatami i nieziemskimi cenami.



marcelin - 21-09-2005 16:46

Witaj marcelin
A skąd taka opinia o Mytkowskim jesli można spytać ? Jesteś rodziną czy pod nickiem "marcelin" mam zaszczyt powitać samego Pana Karola ? ;)
:o Niech to pozostanie tajemnicą :wink: .



filemon - 21-09-2005 19:15
Jareko Twoja lista uratowała nas przed zaangażowaniem firmy pana Adama Winnika. Jesteśmy wdzięczni.



mariof - 08-11-2005 23:42
Jak by ktoś chciał żeby jego rekalmacja na okna była niewykonana przez rok to polecam firmę DREW-PLAST z Poznania przy ulicy Hetmańskiej sprzedającej m.in. okna firmy STOLAR
wiecej info tutaj
http://www.murator.pl/forum/viewtopi...ghlight=stolar



brachol - 09-11-2005 07:19

Jak to nie odpala? http://republika.pl/grupawielkopolska/ - u mnie chodzi.
Zgłoszenia co do umieszczenia na mapce do mnie poproszę.
a i czy ja tez sie moge dopisac? jak to zrobic?



Robertek37 - 27-12-2005 21:26
Ja miałem jako mieszkaniec Leszna problemy z dealerem KOMANDOR S.A. czyli firma OZDOBA MARKET W LESZNIE przy ul. SŁOWIAŃSKIEJ 1. Zresztą nie jestem w tm chyba odosoniony. Totalni partacze i nie można od nich niczego wyegzekwować jak i z Komandora Wielkopolska S.A. W myśl zasady duży może więcej. Zdecydowanie odradzam meble,zabudowy tej firmy.



Mietekj - 29-12-2005 18:37
Popieram w całej rozciągłości poprzedni post w sprawie Firmy [color=red]KOMANDOR WIELKOPOLSKA S.A.[/color] i jej autoryzowanego dealera firmę OZDOBA MARKET w LESZNIE na ul. Słowiańskiej nr 1. Całą sprawę opisałem w swoim poście na tym forum pt. KOMANDOR BUBLE. Do dnia dzisiejszego nie mogę wyegzekwować od dealera wykonanie szafy w sposób właściwy, nie mogę wyegzekwować dokumentacji, która jest moją własnością, nie mogę wyegzekwować zwrotu za bezpodstawnie i żle naliczone elementy, które były niepotrzebne do montażu. Nie mogę wyegzekwować zadośćuczynienia za straty spowodowane niedotrzymywaniem umów słownych i pisemnych składanych przez w/w firmę, nie mogę też wyegzekwować sporządzenia protokołu reklamacyjnego, bo ta firma ma wszystko w d... Niestety to wszystko dzieje się pod nadzorem Prezesa KOMANDOR WIELKOPOLSKA S.A., który podpisując umowy o reprezentowanie firmy logiem KOMANDOR zezwala na takie praktyki swoich dealerów. SZKODA SŁÓW. Nie należy wierzyć ich reklamom i omijać w/w firmę z daleka



Rezi - 17-01-2006 15:58
odradzam Pana Roman Kloskę z adresem ul.Poniatowskiego Luboń . 0-61 810-34-52, 0601 79-93-32 posiadającego jeszcze ponoc hurtownię instalacyjną w Borówcu

Pan kloska zajmuje sie "profesjonalnie" przyłaczami gazowym w Poznaniu, obicuje dużo .....Panie w ciągu 2 miesięcy załatwie panu gaz ..zrobię wszystko proszę się nie martwić zrobię intalację wew i odbiór.
Po otrzymaniu upowaznienia ( i załatwieniu sobie w gazowni wykonastwa na wykonanie instalcji do skrzynki ) facet zapomina co obiecał ..... o co panu chodzi, ja nic nie obecywałem ma pan termin na czerwiec. mnie gazownia jeszcze nie zapłaciła, niech Pan pobiega sobie, instalację zrobiłem we własnym zakresi - straciłem tylko czas na czekanie.
W sumie facet obiecuje dużo a interesuje go tylko by załapac sobie robotę na zlecenie gazowni - reszte ma w d........nie wspominając o ofercie na kocioł BROTJE - czekam juz 5 miesiąc

w sumie zostałem na lodzie (dosłownym )



karol28 - 17-01-2006 21:14
Witam!

Proszę uważajcie na firmię pana Lijewskiego Ciesielstwo-Dekarstwo z okolic Obornik (Ryczywół).

Takich niesolidnych ludzi to jeszcze nie spotkałem.
Ekipa ta miała mi wybudować dom do stanu surowego
otwartego. Skończyło się na tym, że po prostu przestali
przyjeżdżac na budowę. Zabrali swój sprzęt z budowy i
zniknęli... Tydzień wcześniej mieli pojawić się na budowie
na 2000%. Potem cała ekipa rozchorowała się. Ostatnio
okazało się, że w hurtowni, w której brali materiały jest
jeszcze niezapłacona faktura za jakieś materiały... :(

Umowę mają w d... (to ich słowa).

UWAŻAJCIE NA NICH!!! NIE POLECAM!!!!



feyrus - 17-01-2006 23:20
Przestrzegam przed fimą LORIMPEX -JERZY LORYCH KOMINKI

mistrz w oszukiwaniu i arogancji ,
mam nadzieję że trafi kiedyś na kogoś , kto mu spierze mordę



Rezi - 18-01-2006 09:51

Przestrzegam przed fimą LORIMPEX -JERZY LORYCH KOMINKI

mistrz w oszukiwaniu i arogancji ,
mam nadzieję że trafi kiedyś na kogoś , kto mu spierze mordę
to sa ci na czarnej roli w poznaniu ?

mógłbyś napisac cos więcej o Twoich doswiadczeniach ?



feyrus - 18-01-2006 15:47
ci sami , napiszę wieczorem
mam nadzieję ,że nikt z lforum na niego nie nabierze się



mariof - 09-02-2006 21:46
Firma

Przedsiębiorstwo Produkcyjno-Handlowe
STOLAR sp. j.
W. Rutkowski, P. Skiba
ogłosiło właśnie upadłość a wraz z nim znikło

Przedstawicielstwo handlowe w Poznaniu:
P. H. U. Drew - Plast - Maria Kupczak

pewnie założą nowe firmy i od nowa będą o.......ć ludzi, radzę uważać na te nazwiska (pełne nazwy firm są zacytowane ze strony internetowej www.stolar.pl)
gdyby ktoś czuł się oszukany przez te podmioty prosze o info na email
razem oskubiemy ich w sadzie z ich majątków



feyrus - 09-02-2006 22:03

Przestrzegam przed fimą LORIMPEX -JERZY LORYCH KOMINKI

mistrz w oszukiwaniu i arogancji ,
mam nadzieję że trafi kiedyś na kogoś , kto mu spierze mordę
to sa ci na czarnej roli w poznaniu ?

mógłbyś napisac cos więcej o Twoich doswiadczeniach ?
nie chce mi się nawet pisać o tych [b]doświadczeniach[/b

omijać z daleka, pieniędzy nie wpłacać, do domu nie wpuszczać

pewnie jacyś wierzyciele zburzą mu tą budę, tylko Frygi szkoda



lamariusz - 04-03-2006 17:38
Dariusz S. z Międzychodu woj. wlkp. nieuczciwy strzezcie się tej ekipy budowlanej.



Rezi - 04-03-2006 20:15

Dariusz S. z Międzychodu woj. wlkp. nieuczciwy strzezcie się tej ekipy budowlanej. jaki dariusz S
napisc co zrobił i jak, podaj nazwisko resztę wniosków wyciągniemy sami



lamariusz - 05-03-2006 09:51
Dariusz.S z Międzychodu, nazwiska nie podam bo jak ten facet przeczyta ta wiadomość to może mieć pretensje, że oczerniam jego nazwisko. Ale azpewniam , że w Mędzychodzie osób które prowadza f-mę budowlana o nazwisku Dariusz. S jest niewieli albo nie ma w ogóle. A więc facet ten słodko gadał na poczętku, budowa moja mozna powiedzieć, że ruszyła jak z koppyta, ale im było bliżej końca tym coraz to wieksze problemy, termin zakończenia budowy się wydłużał, wymówki z jego strony były nastepujace " a to miałem wypadek sam. ze swoją ekipą, a to spadłem z drabilu, a to producent nie mia dachówek, to do producentowi zepsuł się samochód itp" faktycznie to facet nabrał dużo zleceń i się nie wyrabiał. Na koniec nie wykonał min schodów, i dwóch ścianek działowych. Ale kasę dostał, więc sprawę kieruje do sądu. Z tego też względu nie polecam tej ekipy.



Śliwiok - 31-03-2006 10:05

odradzam Pana Roman Kloskę z adresem ul.Poniatowskiego Luboń . 0-61 810-34-52, 0601 79-93-32 posiadającego jeszcze ponoc hurtownię instalacyjną w Borówcu

Pan kloska zajmuje sie "profesjonalnie" przyłaczami gazowym w Poznaniu, obicuje dużo .....Panie w ciągu 2 miesięcy załatwie panu gaz ..zrobię wszystko proszę się nie martwić zrobię intalację wew i odbiór.
Po otrzymaniu upowaznienia ( i załatwieniu sobie w gazowni wykonastwa na wykonanie instalcji do skrzynki ) facet zapomina co obiecał ..... o co panu chodzi, ja nic nie obecywałem ma pan termin na czerwiec. mnie gazownia jeszcze nie zapłaciła, niech Pan pobiega sobie, instalację zrobiłem we własnym zakresi - straciłem tylko czas na czekanie.
W sumie facet obiecuje dużo a interesuje go tylko by załapac sobie robotę na zlecenie gazowni - reszte ma w d........nie wspominając o ofercie na kocioł BROTJE - czekam juz 5 miesiąc

w sumie zostałem na lodzie (dosłownym )
Rezi,

U mnie Pan Roman robił instalację wewnętrzną. Zrobił terminowo papiery pozałatwiał ale... pare drobnych byków strzelił. Rzeczywiście trochę dyktator.
A tak BTW, widzę że obracamy się wśród tych samych wykonawców. Najpierw okna teraz Kloska. Mam tylko nadzieję, że żony nie te same
:lol:

Pozdrawiam,



Rezi - 31-03-2006 19:57
to już wiem gdzie jest moja ja jej nie ma w domu :evil:



iga9 - 29-04-2006 18:14
Odradzam korzystnie z uslug biura projektowego DOM PROJEKT na Kwiatowej w Poznaniu.
Posrednicza w zakupie projektow gotowych i niskiej cenie wykonuja adaptacje. Posilkuja sie bardzo nieprofesjonalnymi architektami. Trudno nawet wymienic wszystki byki jakie zrobili nam przy adaptacji - ae juz na dzien dzisiejszy kosztowaly nas one sporo nerwow i doplacanej kasy. Po zainkasowaniu pieniedzy wypinaja sie na twoja budowe - nawet wtedy gdy np. spaprali inewntaryzacje na mapie projektowej do pozwolenia. Nawet jak geodeta nie moze wytyczyc budunku to maja to gleboko gdzies i twierdza, ze to nie ich blad. Na prawde radze omijac ich szerokim lukiem.



alison - 05-05-2006 11:44

Odradzam korzystnie z uslug biura projektowego DOM PROJEKT na Kwiatowej w Poznaniu.
Posrednicza w zakupie projektow gotowych i niskiej cenie wykonuja adaptacje. Posilkuja sie bardzo nieprofesjonalnymi architektami. Trudno nawet wymienic wszystki byki jakie zrobili nam przy adaptacji - ae juz na dzien dzisiejszy kosztowaly nas one sporo nerwow i doplacanej kasy. Po zainkasowaniu pieniedzy wypinaja sie na twoja budowe - nawet wtedy gdy np. spaprali inewntaryzacje na mapie projektowej do pozwolenia. Nawet jak geodeta nie moze wytyczyc budunku to maja to gleboko gdzies i twierdza, ze to nie ich blad. Na prawde radze omijac ich szerokim lukiem.
Iga9, dla mnie to bardzo wązna widomość, bo moja Mama też zamierza budować od października. Nie ma jeszcze projektu i była tam kilka razy z moim Ojcem - ogólnie Rodzice są prawie zachwyceni, więc szybko pokażę im Twój post :roll: Dzięki Wszystkim, że ostrzegacie innych. Pozdrawiam!



iga9 - 05-05-2006 12:21
Dom Projekt ma ta wade, że na początku robią bardzo dobre wrażenie. Probemy wychodza juz na późniejszych etapach budowy - a więc już zainkasowaniu całej kasy. Oni zgodnie z tym co mówia - nie podejmują się nadzoru w trakcie budowy i od wszystkich problemów (w tym błedów ich architektw) umywają ręce. Robiąto taktyka gry naczas i zbijania odpowidzialności na ich podwykonawcę - architekta. A jak maja poprawić sój błąd to nie liczcie na szybkie terminy - mi brakującą rzecz do projektu przygotowywali 3 miesiące!!! Przy telefona min. 2 x w tyg.!!! Omijajcie to biuro z daleka!



jhet - 08-05-2006 21:36
Popieram! Unikajcie tej firmy. Mnie odstraszyli na szczęście na etapie poszukiwania architekta do zmian i adaptacji projektu gotowego.
Chciałem podpiwniczyć dom i podnieść o 2 pustaki ściankę kolankową.
Pan z którym rozmawialiśmy stwierdził że będzie to cytuję:"obrzydliwe jak większość domów w Polsce" i że on tego nie zrobi. Zapytany czy mamy o czym rozmawiać odpowiedział że nie, wstał od stołu i poszedł. Nie starał się nawet doradzić, przekonać i nawet nie podjął próby sprzedaży jakiegokolwiek projektu.
Dodam że rozmawialiśmy o jednym z projektów oferowanym przez jego firmę, który byliśmy zdecydowani zakupić.

pozdrawiam



Jaro_o - 30-05-2006 15:48
niestety, myślałem że to tylko ja miałem pecha..

Dom projek na Kwiatowj sprzedał mi projekt gotowy z Archonu - pieknie i na czas, rzeczywiście warto zajrzeć tam aby poszukać w projektach.
Adaptacja i dalsze rozmowy były już porażką. Ustaloną cenę 1200,- zmienili na 1500 przy odbiorze adptacji, jest w niej wiele błędów (okna na poszczególnych rzutach wypadają w innych miejscach, także na krokwiach!, dach po odjęciu garażu zawisł nad wejciem w powietrzu, bez podpory, wielu zmian wogóle nie nanieśli twierdząc, że "to już pan sobie zrobi na budowie", na miejscu znalazłem kilka błędów a gdy zwróciłem uwagę, Pani wzdychając poprawiała architekta...

Żałosne zakończenie dobrze zapowiadającej sie współpracy.

PS zapłaciłem 1200 - niemal nie odpowiedzieli mi "do widzenia" :)

Na dodatek polecają swego arch. jako kierownika budowy (za 2500 za dziennik)



brams - 31-05-2006 13:22
Oj, to widzę,że dobrze zrobiłem kupując tam tylko projekt a za adaptację dziękując. :roll:



Yanek - 01-06-2006 10:40
Ja też tylko projekt kupiłem - chociaż właÂśnie miałem się wybierać do nich po projekt garażu z adaptacjĹĄ...



dorotah - 12-06-2006 09:34
Bardzo chętnie odradzę "studio mebli kuchennych" MMK z Dziadoszańskiej 10. Na wykończenia i poprawki czekałam pół roku (!) a i tak nie mam jeszcze wszystkiego i nie wiem, kiedy będzie, bo w obiecywaniu i niedotrzymywaniu terminów są genialni...



jeżyk - 17-06-2006 19:56
Ja również kupiłem projekt na Kwiatowej wraz z adaptacją. Fakt błedów w projekcie (głównie wymiarowych) jest masa, ale cena 1300 kusząca. Pozwolenie na budowę załatwili w ciągu 3 dni.



bagat - 18-06-2006 20:53
też mam projekt z tego biura i mogę potiwerdzić: nieterminowi, niedokładni, jeśli nie ma znaczących zmian przy adaptacji, a zależy na czasie przy pozwoleniu na budowę , to można ich brać. Ale wszelkie poprawki robione przez nich są tragiczne i naprawdę najlepiej nic nie zmieniać w oryginalnym projekcie, bo się wykładają



Ghostbuster - 09-07-2006 13:39
adapta



mariof - 24-07-2006 18:56
P. H. U. Drew - Plast - Maria Kupczak
byłe przedstawicielstwo firmy STOLAR

nowa siedziba ul .Górki 17A lok.6 od ul. Głogowskiej nastepna za Krauthofera

teraz pewnie sprzedaja okna jakiejs innej firmy

tym co kupią od nich okna moge współczuć - do reklamacji to oni się nie przykładali.... tzn. nic nie załatwili przez 2 lata do czasu jak firma Stolar ogłosiła upadłość



Kaigun - 03-08-2006 15:45
No cóż, ostatni brudna "robota" w nowym domku i wtopa... Ostrzegam przed firmĹĄ CHEMINEES ze Skórzewa - majĹĄ niby-salonik przy ul. Poznańskiej, sĹĄ przemili, niby "fachowo" doradzajĹĄ z pieknych folderków, w salonie stojĹĄ ładne obudowy, super warunki cenowe, duże rabaty przy wpłacie zaliczki w max. wysokoÂści... tak, tak... dałem się oczarować i wpłaciłem wiekszoÂściowĹĄ zaliczkę w maju ! obudowa kominka miała być w dwa dni (termin do końca czerwca), tym czasem jest sierpień i kominek stoi rozpaprany. Fakt, po paru awanturach w sklepie w lipcu przyjechał ktoÂś i z moich własnych materiałów (zostało mi trochę imitacji kamienia z obudowy komina na Âścianie) wymurował 20cm fundamencik, ale od tej pory znowu nic, po marmurkach zostały tylko marzenia a wyjasnienia na moje telefony zaczęły być coraz bardziej sprzeczne i poplĹĄtane. Mało tego, usłyszałem bezczelne wymówki, że to my przekładaliÂśmy ciĹĄgle terminy itd. itp., że nie ma na rynku właÂściwych materiałów... a okazuje się, że albo już ledwie przędĹĄ, lub nie majĹĄ fachowców albo w ogóle pojęcia o obudowach kominków. SHIT !!!



karol29 - 13-09-2006 10:42
Przestrzegam przed firmą L I J E W S K I z Ryczywołu koło Obornik Wlkp.
Nie dajcie się zwieść rewelacyjnej ofercie kompleksowych usług budowlanych. Proponują budowę pod klucz w bardzo korzystnej cenie. tak na prawdę wszytkie rozpoczęte budowy kończą na tym etapie, w którym klient zaczyna zgłaszać reklamacje i rząda poprawek. Wówczas okazuje się że pracownicy się rozchorowali, szef miał wypadek, dostawca materiałów zbankrutował iitd. Zwijaja sprzęt i ślad po nich ginie. Jeżeli komuś wydaje się że ma umowę na wykonanie wszyskich prac i to gwarantuje spokój, muszę wyprowadzić z błędu. Umowę, którą tak na marginesie bez problemu podpisuję, jest to zresztą umowa proponowana przez "Murator", mają "w głębokim poważaniu". Kiedy już wiedzą, że nic na kliencie nie zarobią nie przebierają w słowach. Tak niesolidnych i bezczelnych ludzi jeszcze nie spotkałem. niestety ponieważ z początku byłem zadowolony poleciłem ich usługi znajomym. Bardzo tego żałuje, bo ich doświadczenia są niemal identyczne. NIE POLECAM!!![/b]



jolka1 - 12-10-2006 12:35
Szczerze odradzam korzystanie z usług układania płytek Pana firmującego się adresem e-mail: kryspinpaluch@tlen.pl
Układanie płytek jest:
1.Ten Pan układa płytki bez używania poziomicy, wszystko krzywe-liwe,
2. Układa płytki szybko co jest ze szkodą dla jakości całej pracy, no ale temu Panu zależy tylko na szybkiej kasie.
3. Nie spotkałem tak niechlujnego wykonawcy wszystko zabrudzone po rozrzucane jak na wielkim placu budowy a to tylko układanie małej powierzchni



Zavadcoff - 12-10-2006 13:40
Co prawda, nie moje województwo, ale ekipę miałem z wielkopolskiego. Niejaki Krzysztof Kupaj z Sośni. Generalnie zna się na robocie, ale ciągnie kilka budów jednocześnie, pojawia się raz na dwa tygodnie, nie odbiera telefonów, jak nie ma w tym interesu i jest niezorganizowany pod kątem zapotrzebowania materiałowego.
Do tego na sam koniec wyrolował mnie. Wycenę dawał na stan surowy z pokryciem dachu, a okazało się, że dachówki nie kładzie, a zajmuje się tym jego kolega dekarz, a on sam tylko wycenę robi. Kolega dekarz (chyba z 3 różnych, bo imiona mu się już nawet mieszały) nie podjął się na sam koniec, bo podobno wykonawca Krzysztof za długo się bawił z więźbą i kominami i terminy mu uciekły (w sumie nie dziwię się jemu!!!). W końcu jak doszło do znalezienie innego kolegi, to przekazał mu po dwóch tygodniach kłamliwą informację, że jestem nierzetelny i niewypłacalny. Rozpacz! Szkoda gadać, bo zachowanie jak w przedszkolu. Oczywiście, żadnej umowy nie chciał podpisać, bo po co?!?
NIE POLECAM!!!



iga9 - 17-10-2006 14:40
Z uwagi za fakt, że moim postem pan z polecanej na Białej Liście firmy WCE poczuł się urażony i uznał, że bezpodstawnie szargam jego opinię i nazwisko- wymazuję wypowiedź.
Zainteresowani mogę przeczytać naszą wymianę zdań w moich komentarzach, gdzie wykonawca i ja przedstawiliśmy swoją opnię na temat pracy. Posty z 2-6.11.2006.
http://forum.muratordom.pl/viewtopic...465876#1465876

Tak jak napisałam - każdy z inwestorów może sam podjąć decyzję, kto ma rację w danej sytuacji.



tom_kam - 08-11-2006 08:03
ja z reguły staram się nie narzekać na fachowców, zawsze można mieć gorszych, ale przez dwóch panów mam tylko same kłopoty na budowie.
1. Numer jeden to niejaki Paluśkiewicz ze Środy Wielkopolskiej, tak niesłownego człowieka, który zwodził mnie przez 2 miesiące obietnicami wykończenia domu po czym zostawił na lodzie, wyciąganie kasy bez postępów na budowie (mojemy koledze buduje dom) oraz nierozliczanie się z pracownikami to tylko dodatek
2. ostrzegam również przed firmą pana Serbina z Kłecka, do teraz walczę z nim o odzyskanie zaliczki (tzw. opłaty gwarancyjnej), facet nie ma zielonego pojęcia o budowaniu, aragonacja, bezczelność, niesłowność, nie odbiera telefonu jak widzi kto dzwoni to główne cechy tego człowieka

Pozdrawiam



tom_kam - 08-11-2006 10:26
Acha i jeszcze jedno nazwisko utkwi mi w pamięci do momentu w którym sprzedam swój dom i wyprowadzę się gdzies indziej, mianowicie Zenon Snuszka (imienia nie jestem pewien) prowadzący tartak w Biskupicach, więźba dachowa z polecenia cieśli (Wróbel również kilka błędów w więźbie robionej ponoć przez najlepszego cieślę w Wielkoposce) poskręcała się jak śmigła samolotu, coż mokre drzewo, deski do odeskowania zaimpregnowane wodą i słońcem z dodatkiem tuszu do pieczątek, ostrzegam przed duetem Wróbel+Snuszka.

pozdrawiam



Rezi - 11-12-2006 18:55
niezłe :lol:



prymasek - 16-12-2006 19:01

niezłe :lol: pachnie autocenzurą.... :evil:



adisan1 - 18-01-2007 21:35
Witam wszystkich, dziele sie tymi informacjami gdyz chce zaoszczedzic wam nerwow jakie dzis dostarczyli mi dwaj architekci.
1) Pan prowadzacy biuro arch. Probud mieszczace sie na Wolsztynskiej wprowadzil mnie dzis kilka krotnie w blad zwiekszajac tym samym koszt jaki musial bym poniesc za adaptacje a w przyszlosci za budowe (swiadmie czy tez nie ale wprowadzil, poniewaz nie bylo to 1 biuro jakie odwiedzilem wychwycilem blad i zwrocilem uwage, za co w "nagrode" dostalem informacje ze to on jest fachowcem a nie ja), pierwsze wrazenie bylo juz zle, na sama wiadomosc ze projekt zostal zakupiony indywidualnie strasznie sie oburzyl "a dlaczego nie unas!!" (ktos by pomyslal ze tacy ludzie wciaz istnieja). Po wymianie kilku zdan Pan stwierdzil ze szkoda czasu i oburzony odszedl od stolu. Zostawie to bez komentarza.

2) Biuro arch. Centrum Projektów Budownictwa Jednorodzinnego Zwierzyniecka 10. Przychodze z tym samym projektem i prosze o zwyczajna adaptacje na co otrzymuje odpowiedz, pozwole sobie zacytowac "projekty za kupione gdzie indziej nie adaptujemy" moj komentarz: jak nie wiadomo oco chodzi to wiadomo ze chodzi o kase. widocznie biuro posredniczace w kupnie projektu musi miec prowizje od sprzedazy. informacja handlowa powinna brzmiec "adaptujemy domy tylko zakupione unas w biurze"
Prosze sobie wyobrazic ile nerwow mnie to kosztowalo ;/
serdecznie pozdrawiam



OMAE - 31-01-2007 13:30
Witam,
chciałabym dołączyć do listy niesolidnych pana:Romana Sówke tel. 606 292 513 zajmującego się tynkami i w sumie wszystkim, ktory był polecany na tym forum(Grupa zaczynajacych wiosna 2007 - Wielkopolska).
Pan ten przysporzył*mi niemałych kłopotów i nieprzyjemności, chcę ich zaoszczędzić innym, oszczędzić poprawek na które ekipa ta nie zawsze pokazuje się, zostawia czlowieka w domu rozbabranym przez wczesniejsze swoje zaniedbanie i olewatorstwo.
Byle oddać, skasować i zapomnieć.

Jak przy tynkach dało sie przełknąć drobne niedociągnięcia, tak przy podwieszanym suficie, nie można było: łączenia spaprane i pęknięcia na stykach powstały już po dwuch dniach!
Pan na początku zlecenia był*bardzo obowiązkowy i bezproblemowy tak pod koniec, a w szczególności po rozliczeniu stał sie nieosiągalny i nagle źle się rozumieliśmy. Nieodbierał telefonu i odkładał słuchawkę podczas rozmowy-koszmar bo wlasnie wporowadziliśmy się tam.

Nie polecam i przestrzegam.
Chcesz mieć spokojne nerwy, poszukaj kogoś innego!



korek07 - 14-02-2007 22:43
Przestrzegam wszystkich przed tym ... Tak nieuczciwego gościa jeszcze nie spotkałem. Przed rozpoczęciem budowy, z rozmowy można było wywnioskować, że może wieżowce budować ale po jej rozpoczęciu (bo o zakończeniu nie ma mowy) nawet bym mu nie powierzył drewnianej latryny w środku puszczy. Dla niego różnica w wysokości lub szerokości otworu okiennego lub drzwiowego o 10 lub 15 cm jest mało ważna. Sam sobie projekt zmienia i jak wyczuje,że kierownik budowy jest pobłażliwy to będzie na budowie robił co mu się podoba, wmawiając Ci, że tak musi być. O CENIE TYCH JEGO PRZERÓBEK DOWIESZ SIĘ W ODPOWIEDNIM CZASIE - z góry Ci współczuję i gwarantuję, że taniej by było zatrudnić firmę USA lub Japonii. Poza tym facet bez skrupułów jeśli chodzi o pieniądze, jeśli się dasz "wydoi Cię" do cna.
JEŚLI PRACUJE U CIEBIE, TO PRZERWIJ MU PRACE, ZRÓB ODBIÓR PRAC, WYCENĘ, ZAPŁAĆ I WYGOŃ Z PLACU BUDOWY. Z opowieści po różnych hurt. bud. wiem, że problemy z nim ma prawie każdy u którego pracował- w Skwierzynie podobno zawaliły się szczyty po jego budowie. On sam się chwali, że ma na etacie prawnika, który mu prowadzi 3 sprawy sądowe - tylko nie wiem czy razem z moją.
JESZCZE RAZ PRZESTRZEGAM PRZED TYM panem!!! :evil:



K74 - 31-03-2007 22:14
Hurtownia pokryć dachowych WASZ DACH z ul. Sycowskiej w Poznaniu.
1) zamówiliśmy u nich dachówkę i okna dachowe; cena ustalona telefonicznie jednego dnia, na miejscu w hurtowni w dniu następnym wzrosła o 10%, bo podobno przedstawiciel handlowy, z którym rozmawiałam przez telefon poszedł na urlop i nie wiedział, że szykują się podwyżki :o
2) towar przyjechał miesiąc wcześniej niż było na zamówieniu; niby powinniśmy się cieszyć, że tak szybko, ale finansowo byliśmy przygotowani na zapłatę za miesiąc; wcale nie uśmiechało się nam rezygnować z innych zakupów, żeby zapłacić wcześniej za dachówkę, która i tak miała stać na placu w hurtowni (bo dekarze byli umówieni na za miesiąc); jednak zapłaciliśmy, bo miałam dosyć telefonów z ponagleniami od handlowca
3) podczas dostawy pomylono typ jednego z okien dachowych; przedstawiciel handlowy oskarżył dekarzy o podmianę :o, twierdząc, że w hurtowni w papierach wszystko jest w porządku; następnego dnia przyznał się, że wina była jednak po stronie hurtowni
4) pojechaliśmy dokupić 1 sztukę dachówki wentylacyjnej, bo zabrakło; magazynier przez godzinę biegał po magazynie, bo nie mógł jej znaleźć :o ; jak już znalazł, to zapomniał, gdzie położył WZ-tkę :evil:
5) zamówiliśmy dachówkę antenową, ponieważ nie było na stanie w hurtowni; po dwóch tygodniach poinformowano mnie, że przyjechała dostawa i mogę dachówkę odebrać; pojechaliśmy, zapłaciliśmy, w magazynie nie było tej dachówki :o ; magazynier twierdził, że z ostatnią dostawą nie przyjechała na pewno :evil: ; po godzinie szukania znalazł jakąś starą obłupaną ze sparciałą gumą i próbował mnie przekonać, że to jest właśnie to, za co zapłaciłam prawie 400 zł :evil:
6) ilość dachówek wyliczona ze znacznym nadmiarem :evil: , chociaż na moje pytanie, co będzie, jeżeli zostanie mam niewykorzystana dachówka, usłyszałam odpowiedź, że to niemożliwe, bo wyliczenia są bardzo dokładne; zostało mi 1000 szt :o dachówki podstawowej; zwrotów oczywiście nie przyjmują :evil:
Badziewiarze i ignoranci :evil: . Zależy im jedynie na tym, żeby sprzedać towar. Później klient się dla nich nie liczy, bo dachówkę kupuje się raz w życiu. Prawdopodobieństwo, że jeszcze kiedyś będziemy budować dom i znów kupować materiały na pokrycie dachu jest bardzo małe.



zuczek - 05-04-2007 17:11
Kasia, my mamy takie same doświadczenia z Wasz dachem. Punkt 2 wypisz wymaluj jak u nas, i rownież nie dowieziono nam stopnii kominiarskich i płotków śniegowych - facet wmawiał nam, że niczego takiego nie zamówiliśmy, dopiero gdy machnęliśmy mu przed nosem zamówieniem przyznał się. Jak z ilością dachówek - jeszcze nie wiem, bo dopiero układamy. Ale prawdą jest to co piszesz, że uprzejmi są do momentu otrzymania gotówki - później zachowują się wręcz arogancko. Nie wiem z kim zalatwiałaś sprawy w hurtowni, bo my z pewnym panem R. (jak różyczka :wink: ) - byliśmy umówieni na konkretny dzień i godzinę dostawy (9.00.) Około 7.30 mąż włączył komórkę i odsłuchał pocztę. Było to coś w rodzaju: "qrva dzisiaj dostawa a ten po...eb każe mi gadać z pocztą piiiiiii" I po chwili: "o qrva nagrało mi się!" :o To taka wesoła anegdotka, na szczęście mamy poczucie humoru 8) Wiesz co jest najlepsze? Wcale nie było mu głupio. Wręcz przeciwnie - w dalszym ciągu zachowywał się w sposób co najmniej pretensjonalny. Ja tam nie wymagam wielkich przeprosin, bo sama mam do czynienia z klientami i wiem jak to czasami bywa, ale kurka jego mać, chyba można powiedzieć sory, przeciez wiedział, że odsłuchaliśmy tej wiadomości...



iga9 - 05-04-2007 20:26
:o Wasz dach byl tu taki polecany- chyba sodowa im uderzyla do glowy :roll: Jak hurtownia moze nie przyjmowac zwrotow :o



zuczek - 06-04-2007 12:14

:o Wasz dach byl tu taki polecany- chyba sodowa im uderzyla do glowy :roll: Jak hurtownia moze nie przyjmowac zwrotow :o No właśnie, też mnie to ciekawi. Przecież oni sami wyliczają potrzebną ilość dachówek! Skoro robią to źle, to powinni przyjmować zwroty. Nam początkowo wyliczyli 220m2 - w życiu tyle nie ma! Zamówiliśmy na 200 z hakiem.

A odnośnie polecania firm czy fachowców na tym forum, radzę uważać, bo my ostatnio wzięliśmy takiego super fachmana z bialej listy i okazało się, że taki z niego specjalista jak z koziej d. trąbka.



K74 - 06-04-2007 13:00
To powiedz jeszcze żuczku, cóż to za "fachowiec", żebym się znowu nie nacięła :-? :( .



K74 - 06-04-2007 13:29
No to WASZ DACH przeszedł sam siebie :evil: :evil: :evil: :evil: .
Jedzie do mnie okno połaciowe na wymianę (za to, które przywieźli niewłaściwe). I Pan mi mówi (miał szczęście, że to była rozmowa telefoniczna, bo bym mu chyba lutnęła :evil: :evil: ), że trzeba dopłacić 270 zł :o . Do jasnej ch.... przecież już zapłaciłam za to okno w styczniu, a dostałam nie to, za które zapłaciłam. Może kosztami transportu chcą mnie jeszcze obciążyć :roll: .



alison - 10-04-2007 16:17

:o Wasz dach byl tu taki polecany- chyba sodowa im uderzyla do glowy :roll: Jak hurtownia moze nie przyjmowac zwrotow :o Miałam dokładnie to samo z DACH-BUDEM z ul. Samotnej. Sami wyliczyli ile dachówek - okazało się zbyt dużo (jkakieś 1.500 pln na moją niekorzyść) a Oni, że zwrotów nie przyjmą, że to nietypowa dachówka... :roll: Pieniażki to wiedzą jak skasować, ale żadnej odpowiedzialności za wyliczenia nie biorą :roll: Zdecydowanie nie polecam tej hurtowni

Z białej listy nie polecam także instalatora Jacka Witczaka - gdybyśmy nie zauważyli w porę, to rurki od ciepłej wody mielibyśmy położone bez izolacji :-? Qurcze myślałam, że dzisiaj to już standard, że rurki od ciepłej wody kładzie się w osłonce... Nieby nic, ale jak pomyślę, że nad każdym fachocem trzeba stać i patrzeć mu na ręcę, że nóż mi się w kieszeniu otwiera... Poza tym Pan Witczak był jakiś taki konfiktowy :-?



Duży Boban - 12-04-2007 14:13
Kupując styropian pytajcie o producenta i unikajcie wyrobów ze Styropozu. Kupiłem ich styropian EPS 100 na ocieplenie podłogi i był on zdecydowanie bardziej miękki od pozostałego mi z ocieplanie fundamentów EPS 100 z innej firmy. EPS 100 ze Styropozu to tak naprawdę EPS 70. Nie reklamowałem tego styropianu bo już miałem ustawionego miksokreta na wylewki a styropian hurtownia Darplast i tak dostarczyła mi w 2 partiach po kilkunastu monitach mimo, że go zamówiłem jeszcze w lutym - pełna komedia.
Teraz szukam styro na ocieplenie ścian i zastrzegam, że nie może być ze Styropozu - strach pomyśleć jaki szajs sprzedają jako EPS 70 :(



S&M - 15-04-2007 09:13
Przykro mi, ale tez muszę kogoś dodać do niesolidnych:

Pan Włodzimierz Szczodrowski z Wieczyna koło Pleszewa, Firma DAKAR - Produkcja wyrobów betonowych i hurtownia cementu. :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: Szkoda nerwów i czasu. :evil:

Umówił się z nami miesiąc temu (co zapisał na kartce) na sprzedaż bloczków betonowych m6 po korzystnej dla nas cenie, a w dniu przywozu zadzwonił, że sprzeda nam dużo drożej, niż wcześniejsza ustalona cena. :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: Potem kręcił z transportem, że mamy sami sobie zapłacić i na końcu transakcja nie doszła do skutku. Niby poważny starszy Pan, a krętacz. :evil: :evil: :evil: :evil:



zuczek - 20-04-2007 18:22

To powiedz jeszcze żuczku, cóż to za "fachowiec", żebym się znowu nie nacięła :-? :( . Zastanawiałam się czy to zrobić i doszłam do wniosku, że chyba po prostu tak trzeba, bo za każdym razem jak otwieram białą listę szlak mnie jasny trafia. Chodzi mianowicie o tego pana:

Postaram się dokładnie opisać nasze przygody żeby nie było, że się czepiam bezpodstawnie. Na początku chcę wyjaśnić, że pan nie robił nam wykończeniówki i nie układał nam pozbruku, więc ten temat pomijam. Ale jeśli chodzi o murarkę i ogrodnictwo moge napisac tylko jedno: żaden z tego pana fachowiec! Nie zna podstawowych zasad murarskich, wszystko co u nas robił (m.in. ściany działowe, ocieplenie kafra) było delikatnie mówiąc do poprawy. Doszło do tego, że kierownik budowy stał nad nim i tłumaczył mu po kolei co i jak ma robić. Kafer ocieplił w taki sposób, że kiero z wrażenia niedługo spadłby z dachu - kulfon na kulfonie, krzywizny masakryczne (jak się okazało w ogóle nie używał poziomicy). Pod jedną ze ścian działowych miał ułożyć wzmocnienie (zbrojenie) - chciał położyć siateczkę, która była tak cienka, że darła się w rękach (przypominała siatkę ogrodzenia leśnego). Jeśli coś takiego miałoby wzmocnić strop, to gratuluję wyobraźni. Poza tym niestety dopiero ostatnio zauważyliśmy, że jedna ściana za bardzo "wchodzi" w hol - okazało się, że pan źle wyliczył odległości i dzięki temu mamy teraz ścianę do otworu drzwiowego w łazience z jednej strony wysuniętą o dobre 4 cm bardziej niż po drugiej stronie otworu. Taki bajer....
Pan miał robić u nas ściany osłonowe, ale kiedy usłyszeliśmy, ze te "druty" co tak wystają ze ścian nośnych trzeba wywalić, bo to jakaś głupota, włosy zjeżyły nam się na głowie.
Nie pisałabym tego gdyby pan otwarcie powiedział, że się nie zna i nie podejmie się wykonania czegoś, albo gdyby był w stanie przyznać się do błędu i wykazać chęć jego naprawy, ale niestety, on nigdy nie miał sobie nic do zarzucenia, wręcz przeciwnie - uważa, że cały świat się na niego uwziął, że przez takich klientów jak my on nie śpi po nocach. Zresztą użalanie się nad sobą i krytykowanie innych klientów i fachowców przychodzi mu bardzo łatwo. W użalaniu się nad sobą notorycznie wtóruje mu żona - niby żona nie ma nic do rzeczy, ale tak się sklada, że pan nie posiada samochodu ani nawet prawa jazdy i skazany jest na transport (i przy okazji humor) żony, która czasami zostawała z nim na budowie, uraczając nas swoją obrażoną miną i wtrącając się do pracy męża. W końcu doszło do tak absurdalnej sytuacji, że kiedy dzwonilismy spytać kiedy pan przyjdzie do nas coś skończyć, odpowiadał, że musi najpierw porozmawiać z żoną czy będzie mógł. Poza tym brak samochodu powoduje, że pan jest kompletnie niesamodzielny - kiedy brakowało mu przyslowiowej śrubki, dzwonił żebyśmy dowieźli.
Kolejna sprawa. Pan jest podobno po AR (ogrodnictwo) i zna się m.in. na wykonywaniu drenaży. Guzik prawda - nie ma pojęcia o funkcjonowaniu drenaży, nie potrafi odpowiedzieć na proste pytania i przy tym się irytuje (coś na zasadzie: jak nie chcecie to nie).
Następna niemiła przypadłość. Pan ma takie podejście do poszanowia cudzej własności, że liczy sie wyłącznie to co on robi, a wszystko inne wokół może zniszczyć. W ten sposób mamy częściowo zniszczoną izolację poziomą z papy na ścianach fundament. , obitych kilka cegieł klinkierowych, do kupienia narzędzia (choć prosiliśmy aby przyjeżdżał na budowę ze swoimi). Jak to się stało, że miał nasze narzedzia? Daliśmy mu klucz do domku gospodarczego, bo w czasie gdy dla nas pracował było zimno, skończyło się na tym, że mamy częściowo zniszczoną boazerię na domku. O balaganie jaki wokół siebie zrobił i jaki po sobie pozostawił nie wspomnę. Ale rozumiem - my nie mamy prawa wymagać, aby fachowiec po sobie sprzatał. Kwestia przyzwoitości.....
W każdym razie po ostatniej skandalicznej fuszerce (kafer) pan zarzucił nam, że jesteśmy upierdliwi, że się bezpodstawnie czepiamy, że on przez nas nie śpi po nocach i przyjeżdżając do nas na budowę nie zarobi na paliwo (oczywiście w rozmowie standardowo już wspierała go jego żona). W dodatku pojawił się wstrętny szantaż w stylu "nie wydziwiajcie, bo sobie pójdę i kogo teraz znajdziecie". I wtedy miarka się przebrała. Nie będziemy godzić się na papudractwo, na niewiedzę, a tym bardziej na arogancję! Kazaliśmy podjąć decyzję: albo pan zostaje, ale pod warunkiem, że jest w stanie zapewnić odpowiednią jakość, allbo się żegnamy - nic na siłę. Pan pozbierał swoje zabawki i odjechał - nawet się nie pożegnał. Nie wiem dlaczego, bo nie obraziliśmy go ani jednym słowem, jedynie stanowczo zażądaliśmy uczciwego wykonania prac.

Ja rozumiem, że dla każdego słowo "jakość" oznacza co innego, ale naprawdę nie potrafię pojąć jakim cudem ktoś taki polecany jest na białej liście jako dobry fachowiec! Nie lubię nikogo ani abyt szybko chwalić, ani zbyt szybko przekreślać. Uważam, że należy dać szansę każdemu nawet jeśli coś popsuje, ale potrafi przyznać się do błędu i go naprawić. Ale jeśli mam do czynienia z kimś, kto notorycznie wszystko knoci, a winę widzi wyłącznie poza sobą i nie ma sobie absolutnie nic do zarzucenia, a tym bardziej polecany jest na publicznym forum, przyzwoitość i zdrowy rozsądek nakazują mi ostrzec innych przed takim człowiekiem.



EWAG. - 26-04-2007 09:17
Przestrzegam przed tym panem !!!
Zamówilismy u niego w lutym z terminem wykonania od 10-17.04.07płot metalowy + pomurowanie podmurówki i słupków z klienkieru + kilka metrów zwykłej siatki. Podpisalismy umowę i wpłacilismy 2 zaliczki: na zakup materiałów i materiąły na płot metalowy.
Pan zrobił wrażenie kompetentnego i rzeczowego.
Do podmurówki przyszedł po naszych codziennych monitach dopiero 23.04 i po 2 dniach przygotował aneks do podpisu, że mamy dopłacic 1200,-zł. Bez tych pieniędzy, oświadczył, że dalej nic nie zrobi, żadnych materiałów nie przywiezie i zwinął manatki. Podał nowy termin wykonania do 27.04. i stwierdził, że z nami b. trudno się rozmawia bo on przecież napisał aneks !!
Co dalej niewiadomo. W najgorszym wypadku pójdziemy do sądu i poczekamy kilka lat na nasze pieniądze. :(
Pan Roman Andrzejewski to krętacz i oszust! Kosztowal nas mnóstwo zdrowia i nerwów bo nie słucha co się do niego mówi i "nie pamięta" co mówił 2 m-ce temu.



EWAG. - 07-05-2007 12:36
cd. jest 7.05 i mamy slupki i murki bez obudowy skrzynki elektr. i śmietnika.
Niestety mąż uwierzył zapewnieniom brata (razem prowadzą firmę) i zapłacił za całośc płotu metalowego i wymurowanie całości. Bracia zniknęli chociaż dzis mieli montować metalowe elementy. Mąż spotkał znajomą i dowiedział się, że u niej był identyczny scenariusz jak u nas. Zrobili fundament i poszli sobie. Podobno z tego włąsnie są znani, że robót nie końćzą. Zobaczymy jak to u nas się skończy.
Ale rozmawiać się z nimi nie da i naprawdę przestrzegam potencjalnych zainteresownych współpracą z tymi panami. HORROR, szkoda zdrowia i nerwów, których my niestety nie uniknęliśmy.



dellos - 12-05-2007 17:49
UWAGA!!! SCHODY!!! Ostrzegam przed panem Wojciechem Pawlickim z Robakowa. Podpisuje umowę, bierze zaliczkę i znika na kilka miesięcy. Cały czas nie możemy się doprosić, aby zainstalował nam rzekomo wykonane już schody. Codziennie ma inne wymówki, o ile raczy odebrać telefon. Moze ktoś z Was miał podobne doświadczenie. Prosimy o radę.



tysiak - 15-05-2007 12:39
Na poczatku był miły, grzeczny i wydawał sie solidny ale po tygodniu juz sie okazało ze Pan ten nie dotrzymuje słowa,wymiguje sie i jest niekompetentny, od kilku dni brak kontaktu z w/w, nie odbiera telefonu, nie odpisuje na sms a do brania zaliczek pierwszy zas do skonczenia pracy niestety go nie ma. Jesli ktos naprawde nie chce miec takich problemow to odrazam korzystania z uslug tego Pana i jego firmy.



tysiak - 15-05-2007 12:41
Na poczatku był miły, grzeczny i wydawał sie solidny ale po tygodniu juz sie okazało ze Pan ten nie dotrzymuje słowa,wymiguje sie i jest niekompetentny, od kilku dni brak kontaktu z w/w, nie odbiera telefonu, nie odpisuje na sms a do brania zaliczek pierwszy zas do skonczenia pracy niestety go nie ma. Jesli ktos naprawde nie chce miec takich problemow to odrazam korzystania z uslug tego Pana i jego firmy.



Wojtas33 - 08-06-2007 13:28
Ja dopisuję firmę

"REM" Marek Nowak z Poznania. Uciekła z budowy (mimo podpisanej umowy), facet boi się odebrać telefony ode mnie.

NIE POLECAM!

Wojtek



Marzin - 25-06-2007 07:37


Zastanawiałam się czy to zrobić i doszłam do wniosku, że chyba po prostu tak trzeba, bo za każdym razem jak otwieram białą listę szlak mnie jasny trafia. Chodzi mianowicie o tego pana:

Postaram się dokładnie opisać nasze przygody żeby nie było, że się czepiam bezpodstawnie. Na początku chcę wyjaśnić, że pan nie robił nam wykończeniówki i nie układał nam pozbruku, więc ten temat pomijam. Ale jeśli chodzi o murarkę i ogrodnictwo moge napisac tylko jedno: żaden z tego pana fachowiec! Nie zna podstawowych zasad murarskich, wszystko co u nas robił (m.in. ściany działowe, ocieplenie kafra) było delikatnie mówiąc do poprawy. Doszło do tego, że kierownik budowy stał nad nim i tłumaczył mu po kolei co i jak ma robić. Kafer ocieplił w taki sposób, że kiero z wrażenia niedługo spadłby z dachu - kulfon na kulfonie, krzywizny masakryczne (jak się okazało w ogóle nie używał poziomicy). Pod jedną ze ścian działowych miał ułożyć wzmocnienie (zbrojenie) - chciał położyć siateczkę, która była tak cienka, że darła się w rękach (przypominała siatkę ogrodzenia leśnego). Jeśli coś takiego miałoby wzmocnić strop, to gratuluję wyobraźni. Poza tym niestety dopiero ostatnio zauważyliśmy, że jedna ściana za bardzo "wchodzi" w hol - okazało się, że pan źle wyliczył odległości i dzięki temu mamy teraz ścianę do otworu drzwiowego w łazience z jednej strony wysuniętą o dobre 4 cm bardziej niż po drugiej stronie otworu. Taki bajer....
Pan miał robić u nas ściany osłonowe, ale kiedy usłyszeliśmy, ze te "druty" co tak wystają ze ścian nośnych trzeba wywalić, bo to jakaś głupota, włosy zjeżyły nam się na głowie.
Nie pisałabym tego gdyby pan otwarcie powiedział, że się nie zna i nie podejmie się wykonania czegoś, albo gdyby był w stanie przyznać się do błędu i wykazać chęć jego naprawy, ale niestety, on nigdy nie miał sobie nic do zarzucenia, wręcz przeciwnie - uważa, że cały świat się na niego uwziął, że przez takich klientów jak my on nie śpi po nocach. Zresztą użalanie się nad sobą i krytykowanie innych klientów i fachowców przychodzi mu bardzo łatwo. W użalaniu się nad sobą notorycznie wtóruje mu żona - niby żona nie ma nic do rzeczy, ale tak się sklada, że pan nie posiada samochodu ani nawet prawa jazdy i skazany jest na transport (i przy okazji humor) żony, która czasami zostawała z nim na budowie, uraczając nas swoją obrażoną miną i wtrącając się do pracy męża. W końcu doszło do tak absurdalnej sytuacji, że kiedy dzwonilismy spytać kiedy pan przyjdzie do nas coś skończyć, odpowiadał, że musi najpierw porozmawiać z żoną czy będzie mógł. Poza tym brak samochodu powoduje, że pan jest kompletnie niesamodzielny - kiedy brakowało mu przyslowiowej śrubki, dzwonił żebyśmy dowieźli.
Kolejna sprawa. Pan jest podobno po AR (ogrodnictwo) i zna się m.in. na wykonywaniu drenaży. Guzik prawda - nie ma pojęcia o funkcjonowaniu drenaży, nie potrafi odpowiedzieć na proste pytania i przy tym się irytuje (coś na zasadzie: jak nie chcecie to nie).
Następna niemiła przypadłość. Pan ma takie podejście do poszanowia cudzej własności, że liczy sie wyłącznie to co on robi, a wszystko inne wokół może zniszczyć. W ten sposób mamy częściowo zniszczoną izolację poziomą z papy na ścianach fundament. , obitych kilka cegieł klinkierowych, do kupienia narzędzia (choć prosiliśmy aby przyjeżdżał na budowę ze swoimi). Jak to się stało, że miał nasze narzedzia? Daliśmy mu klucz do domku gospodarczego, bo w czasie gdy dla nas pracował było zimno, skończyło się na tym, że mamy częściowo zniszczoną boazerię na domku. O balaganie jaki wokół siebie zrobił i jaki po sobie pozostawił nie wspomnę. Ale rozumiem - my nie mamy prawa wymagać, aby fachowiec po sobie sprzatał. Kwestia przyzwoitości.....
W każdym razie po ostatniej skandalicznej fuszerce (kafer) pan zarzucił nam, że jesteśmy upierdliwi, że się bezpodstawnie czepiamy, że on przez nas nie śpi po nocach i przyjeżdżając do nas na budowę nie zarobi na paliwo (oczywiście w rozmowie standardowo już wspierała go jego żona). W dodatku pojawił się wstrętny szantaż w stylu "nie wydziwiajcie, bo sobie pójdę i kogo teraz znajdziecie". I wtedy miarka się przebrała. Nie będziemy godzić się na papudractwo, na niewiedzę, a tym bardziej na arogancję! Kazaliśmy podjąć decyzję: albo pan zostaje, ale pod warunkiem, że jest w stanie zapewnić odpowiednią jakość, allbo się żegnamy - nic na siłę. Pan pozbierał swoje zabawki i odjechał - nawet się nie pożegnał. Nie wiem dlaczego, bo nie obraziliśmy go ani jednym słowem, jedynie stanowczo zażądaliśmy uczciwego wykonania prac.

Ja rozumiem, że dla każdego słowo "jakość" oznacza co innego, ale naprawdę nie potrafię pojąć jakim cudem ktoś taki polecany jest na białej liście jako dobry fachowiec! Nie lubię nikogo ani abyt szybko chwalić, ani zbyt szybko przekreślać. Uważam, że należy dać szansę każdemu nawet jeśli coś popsuje, ale potrafi przyznać się do błędu i go naprawić. Ale jeśli mam do czynienia z kimś, kto notorycznie wszystko knoci, a winę widzi wyłącznie poza sobą i nie ma sobie absolutnie nic do zarzucenia, a tym bardziej polecany jest na publicznym forum, przyzwoitość i zdrowy rozsądek nakazują mi ostrzec innych przed takim człowiekiem. To ja poleciłem Pana Mariusza, i jak czytam żuczku Twoje wywody to też mnie szlag trafia, bo znam całą historię z drugiej strony. Tylko druga strona się nie broni, bo nie ma czasu. Tyle ma roboty.
Pod koniec lipca Mariusz będzie robił u mnie wykończeniówkę, chętnie prześlę fotlki wykonanej pracy każdemu, kto będzie chciał. Mam nadzieję, że niebawem pojawią się posty innych forumowiczów, u których właśnie pracuje, i z tego co wiem ludzie z jego roboty są zadowoleni.




longinus997 - 25-06-2007 13:15

Witajcie, to teraz już mogę polecić :D .

Niniejeszym chcielibyśmy zareklamować firmę ciesielsko-dekarską, która robiła nam więźbę dachową Pana Jerzego Derwicha (Solidny wykonawca w przystępnej cenie) telefon 0 605 04 33 56. Firma wykonuje także ocieplenia poddaszy, docieplenia budynków, stolarkę i kładzie płyty g-k.
Pozdrawiam
TadekL
No cóż, chciałbym przestrzec szanownych inwestorów przed tym panem.

Niesolidny krętacz i oszust. Pod koniec marca br. szukałem ekip na wykonanie dachu na początek maja, oferta pana Derwicha wydawała się przystępna no i był przecież polecany na forum.

Pierwsze zgrzyty pojawiły się w kwietniu, kiedy próbowałem się kontaktować z "przyszłym wykonawcą" i dogrywać szczegóły, masa nieodebranych telefonów, i w końcu jedno umówione spotkanie, na które p. Derwich się nie pofatygował (i nie raczył zadzwonić, że nie przyjedzie).

To była, żółta kartka, którą jednak "przyszłemu wykonawcy" udało się odkręcić (bo niby miał stłuczkę, bo jego ludzie coś tam sknocili i nie miał głowy do niczego itp.)

Podobna sytuacja pojawiła się pod koniec maja, kiedy wszystko było gotowe do rozpoczęcia pracy, p. Derwich nie odbierał kilku(nastu) telefonów i kiedy wreszcie zadzwoniłem z telefonu mojej dziewczyny (nie lubię takich ciuciubabek) odebrał za pierwszym razem. Ciśnienie już mi skoczyło, ale zwykłem załatwiać takie sytuacje na spokojnie więc grzecznie mu wytłumaczyłem, że postępuje, delikatnie mówiąc, nieprofesjonalnie.

P. Derwich zarzekał się, że wszystko jest aktualne, nawet umówił się na spotkanie na budowie i przyjechał! OK, pierwszy tydzień czerwca i wchodzimy - mówi.

Jak to się skończyło zapewne się Państwo domyślają, stracony czas i nerwy. Nadchodzi 8 czerwca a "wykonawca" telefonów nie odbiera, SMSy ignoruje. Kiedy po raz kolejny zadzwoniłem z innego numeru znowu obiecywał, że aktualne, że oddzwoni itp.

Naturalnie ze strony "wykonawcy" nie usłyszałem ani przepraszam, ani pocałujcie się w d**ę. P. Derwich chyba ma nóż na gardle bo przestał już jakiekolwiek telefony odbierać.

Totalnie niepoważny człowiek, pozbawiony szacunku do innych. Odpuściłbym sobie całe to pisanie gdyby chociaż szczerze powiedział (albo nakłamał), że zawalony robotą, że ekipa mu się rozpadła, że pioruny z czystego nieba rozbiły mu samochód itp. Niestety, p. Derwich przyjmuje strategię strusia, chowa głowę w piasek i udaje, że go nie ma i nigdy nie było.

Jeśli ktoś lubi takie zabawy to proszę bardzo, ale ja ostrzegam innych inwestorów i absolutnie NIE POLECAM.



darek-poznan - 25-06-2007 15:30
PRZESTRZEGAM PRZED PANEM

HENRYK KRZYWONOSZ z LUBONIA

Usługi remontowo-budowlane

nie można mu i jego "ekipie" ufac:
- NIE ZNAJĄ SIĘ NA RYSUNKU TECHN
- TRZEBA CIĄGLE BYĆ NA BUDOWIE I ICH SPRAWDZAC CZY ROBIĄ ZGODNIE Z DOKUMENTACJĄ
- ROBIĄ TAK JAK ONI UWAŻAJĄ< ŻE JEST DOBRZE
- ZŁODZIEJE!!!! -UKRADLI PARENAŚCIE WORKÓW CEMENTU
- NIEŻETELNIE ROBIĄ WYCENĘ PRAC
- MÓWIĄ ŻE MOŻNA IM ZAUFAĆ-JA NIE POTRAFIŁEM-POGONIŁEM ICH NIECH ROBIĄ DOMKI Z PIASKU A NIE DOMY



zuczek - 26-06-2007 10:22

To ja poleciłem Pana Mariusza, i jak czytam żuczku Twoje wywody to też mnie szlag trafia, bo znam całą historię z drugiej strony. Tylko druga strona się nie broni, bo nie ma czasu. Tyle ma roboty.
Pod koniec lipca Mariusz będzie robił u mnie wykończeniówkę, chętnie prześlę fotlki wykonanej pracy każdemu, kto będzie chciał. Mam nadzieję, że niebawem pojawią się posty innych forumowiczów, u których właśnie pracuje, i z tego co wiem ludzie z jego roboty są zadowoleni.
Nie rozumiem dlaczego szlag Cię trafia, czy wszyscy muszą być zadowoleni z jego pracy? Ja opisałam przygody z panem Mariuszem na podstawie naszych własnych doświadczeń. Mam takie samo prawo odradzić fachowca jak Ty polecić. To pierwsze.

Po drugie. Na początku swojej wypowiedzi wyraźnie napisałam, że nie będę wypowiadać się co do wykończeniówki, bo pan Mariusz u nas jej nie robił. Być może w wykończeniówce jest dobry. Ja skoncentrowałam się tylko i wyłącznie na pracach u nas wykonanych, z których, delikatnie mówiąc, nie byliśmy zadowoleni. Oczywiście życzę z całego serca zarówno Tobie, jak i innym forumowiczom, u których pan Mariusz robi wykończeniówkę, żeby mieli pięknie wykończone domy.

pozdrawiam



fredblasz - 13-07-2007 15:06
Ostrzegam przed firma Ledo ze Sremu, ktora posredniczy w sprzedazy bloczkow betonowych oraz betonu z betoniarni z Gostyna. Mimo, ze ceny z dowozem maja takie same jak w Poznaniu to klamia. Zdecydowalem sie u nich zakupic wszystko bo mila pani poinformowala mnie, ze towar moge brac bez faktury (czyli zysk 7%). Teraz okazuje sie, ze chca mi wcisnac koniecznie fakture, ze oni bez tego betonu i bloczkow nie sprzedaja. Poza tym mam WZ-ki na czesc bloczkow bet. tzn. 396 sztuk, moj majster stwierdzil, ze zuzyli 1700, a firma twierdzi, ze przywiezli 1808 wlasnie jak nikogo nie bylo na budowie.
pozdr. Fred



Pyrgon - 18-07-2007 22:43
No to dorzucam:
Eurodom, ul. Obornicka.
Garść szczegółów w moim dzienniku budowy.



K74 - 25-07-2007 22:36
Stanisław Fiącek - wykończeniówka. Na partactwo i bezczelność tego Pana brak słów. Szczyci się 15-letnim doświadczeniem w branży, a jedyne, co potrafi to zmarnować materiał i wciskać inwestorowi kity. Podejmuje się wykonania pracy, rozpoczyna, a później nie zjawia się na budowie. W dodatku za rozpapraną pracę każe sobie słono płacić.
Artur Liberski - ocieplenie zewnętrzne i elewacje. Polecany na forum. Niestety jak większość fachowców, którzy dali się poznać z dobrej strony, musiał się w końcu zepsuć. Umówił się kilka miesięcy wcześniej na wykonanie elewacji. Kiedy przyszedł termin realizacji twierdził, że terminy trochę mu się przesunęły. Zwodził nas przez miesiąc tym samym tekstem. W końcu przyparty do muru stwierdził, że wcale u nas pracy nie rozpocznie. Rozumiem, że wiele może się wydarzyć i czasami nie można się wywiązać z podjętych zobowiązń, ale trzeba mieć trochę przyzwoitości i umieć się do tego przyznać. Przez krętactwo tego Pana zostaliśmy z nieocieplonym domem, a inne ekipy mają terminy dopiero na przyszły rok.



Amaranta - 28-07-2007 11:23

Witajcie, to teraz już mogę polecić :D .

Niniejeszym chcielibyśmy zareklamować firmę ciesielsko-dekarską, która robiła nam więźbę dachową Pana Jerzego Derwicha (Solidny wykonawca w przystępnej cenie) telefon 0 605 04 33 56. Firma wykonuje także ocieplenia poddaszy, docieplenia budynków, stolarkę i kładzie płyty g-k.
Pozdrawiam
TadekL
No cóż, chciałbym przestrzec szanownych inwestorów przed tym panem.

Niesolidny krętacz i oszust. Pod koniec marca br. szukałem ekip na wykonanie dachu na początek maja, oferta pana Derwicha wydawała się przystępna no i był przecież polecany na forum.

Pierwsze zgrzyty pojawiły się w kwietniu, kiedy próbowałem się kontaktować z "przyszłym wykonawcą" i dogrywać szczegóły, masa nieodebranych telefonów, i w końcu jedno umówione spotkanie, na które p. Derwich się nie pofatygował (i nie raczył zadzwonić, że nie przyjedzie).

To była, żółta kartka, którą jednak "przyszłemu wykonawcy" udało się odkręcić (bo niby miał stłuczkę, bo jego ludzie coś tam sknocili i nie miał głowy do niczego itp.)

Podobna sytuacja pojawiła się pod koniec maja, kiedy wszystko było gotowe do rozpoczęcia pracy, p. Derwich nie odbierał kilku(nastu) telefonów i kiedy wreszcie zadzwoniłem z telefonu mojej dziewczyny (nie lubię takich ciuciubabek) odebrał za pierwszym razem. Ciśnienie już mi skoczyło, ale zwykłem załatwiać takie sytuacje na spokojnie więc grzecznie mu wytłumaczyłem, że postępuje, delikatnie mówiąc, nieprofesjonalnie.

P. Derwich zarzekał się, że wszystko jest aktualne, nawet umówił się na spotkanie na budowie i przyjechał! OK, pierwszy tydzień czerwca i wchodzimy - mówi.

Jak to się skończyło zapewne się Państwo domyślają, stracony czas i nerwy. Nadchodzi 8 czerwca a "wykonawca" telefonów nie odbiera, SMSy ignoruje. Kiedy po raz kolejny zadzwoniłem z innego numeru znowu obiecywał, że aktualne, że oddzwoni itp.

Naturalnie ze strony "wykonawcy" nie usłyszałem ani przepraszam, ani pocałujcie się w d**ę. P. Derwich chyba ma nóż na gardle bo przestał już jakiekolwiek telefony odbierać.

Totalnie niepoważny człowiek, pozbawiony szacunku do innych. Odpuściłbym sobie całe to pisanie gdyby chociaż szczerze powiedział (albo nakłamał), że zawalony robotą, że ekipa mu się rozpadła, że pioruny z czystego nieba rozbiły mu samochód itp. Niestety, p. Derwich przyjmuje strategię strusia, chowa głowę w piasek i udaje, że go nie ma i nigdy nie było.

Jeśli ktoś lubi takie zabawy to proszę bardzo, ale ja ostrzegam innych inwestorów i absolutnie NIE POLECAM. Faktycznie masz rację z tym nieodbieraniem przez niego telefonów, ale jedynym wytłumaczeniem jakie widzę to to, że siedział wtedy w czerwcu na moim dachu i był zawalony robotą :wink: Ode mnie także telefonów nie odbierał, a np. od mojego męża i owszem, ale dach - więźbę i dachówki (karpiówki) - wygląda, że położył solidnie. Okaże się po paru miesiącach :wink:



KENA - 28-07-2007 15:33
Witam wszystkich!
Chciałabym wszystkich ostrzec przed TARTAKIEM W BISKUPICACH UL.GŁÓWNA.
Zamawialiśmy wieżbe w maju ,a w tym miesiącu dopiero wszedł cieśla i co się okazało :o
Panowie żle odczytali wymiary przekroju krokwi miało być 8x18 a dali 6x12 różnica spora.
Pojechałam sprawe wyjaśnić i pan który mnie obsługiwał po prostu koszmar,potraktował mnie jak śmiecia . Wina ewidentna tartaku (mam na to dowody)chciałam żeby zamówili mi odpowiednie oczywiście w cenie która mnie obowiązywała w maju w ramach rekompensaty ale niestety porażka ,zmieszał mnie z błotem.
Mamy gdzieś 800 zł w plecy nie będę się z gościem sądzić bo poprostu nie jest tego wart. Zwykły niekulturalny .............. ,który nie umie romawiać z klientem nie mówiąc o jego postawie. szkoda słów.
PRZESTRZEGAM WSZYSTKICH!!!!!



Błażej - 01-08-2007 09:55
Uwaga na firmę EURO-DOM, 61-615 Poznań, ul. Słubicka 16. Jest przedstawicielstwem firmy o tej samej nazwie z Warszawy. Zrobili mi za niskie o 20cm drzwi tarasowe. Nie uznają reklamacji, odkładają telefony, próbują zastraszyć i zrzucić winą na mnie. Złożyli propozycję zabicia powstałego otworu dechami. Centrala z Warszawy odpowiada arogancko, szef rzuca słuchawką albo nie odbiera telefonów.



druti - 05-08-2007 23:17
aaaaaaaa



zuczek - 06-08-2007 10:34
A ja dołączam do grona osób niezadowolonych ze współpracy z hurtownią "WASZ DACH". Nie dość, że dostarczyli nam dachówkę w różnych odcieniach (różne daty produkcji, o zgrozo, znaleźliśmy aż 7 różnych dat z rozpiętością jednego roku :o :evil: ), to bezpodstawnie zwalili winę na creatona (producenta). Twierdzili, że to producent przysłał takie dachówki. Tymczasem ostatnio odbieraliśmy od "Wasz Dachu" parę brakujących dachówek i mieliśmy okazję porozmawiać z jednym z pracowników. Co się okazało? "Wasz Dach" praktykuje bardzo nieładną metodę: przy zamówieniu dachówki nie ściąga jej w całości od producenta tylko najpierw kompletuje z resztek pozostałych na placu hurtowni!!! :o :evil: :evil: A jak nie starcza to dopiero zamawia u producenta. Stąd takie różnice w kolorach! Jak dla mnie są to co najmniej niepoważne, ohydle, dryfujące na skraju oszustwa praktyki. Nikomu nie polecam współpracy z tą hurtownią. Więcej o przygodach z "Wasz Dachem" w moim dzienniku i komentarzach :(



ZZUZAA - 13-08-2007 20:24
Stanowczo dopisuję do listy firmę

DACH - BUD WIESŁAW MIERZBICZAK z Tarnowa Podgórnego

Ten człowiek miał zrobić nam dach, rozbabrał sprawę i zniknął z budowy. Próbowaliśmy polubownie, ustaliliśmy nowe terminy, ale to okazało się tylko kolejnym wybiegiem. Teraz oczywiście nie odbiera żadnych telfonów, potrafi też zamknąć człowiekowi drzwi przed nosem. Nie rozliczył się także z powierzonych materiałów.
Wiem, że nie jestem jedyną pokrzywdzoną przez tego Pana. Nie dajcie się nabrać i Wy!

Teraz pilnie poszukuję dekarza, który dokończy tę rozgrzebaną robotę zanim spadnie śnieg.



m.stefaniak - 21-08-2007 14:31
Odradzam firmę

BUD-POL s.c.
Michał Bąk

ul. Hawelańska 6
61-625 Poznań
Tel./Fax (0 61) 855 25 92

Mieli wykonywać dla mnie ocieplenie i tynki (całość na gotowo). Dogadali się ze mną na początku lipca, dogadaliśmy się co do realizacji (od początku sierpnia) i co do ceny.
Jak przyszło co do czego, termina wejścia na budowę był odkładany co chwilę o kilka dni, czasowo jeden z właścicieli (Michał Bąk) był nieosiągalny pod telefonem (nie odbierał telefonów i żeby się z nim skontaktować musiałem uciekać się do dzwonienia z numerów których nie znał) a koniec końców, 21 sierpnia (3 tygodnie po planowanym terminie wejścia na budowę) stwierdził, że musiał by podnieść cenę o 15 zł na metrze i w związku z tym nie zrobi mi tych tynków w ogóle. Razem zwodzili mnie prawie 2 miesiące.

Teraz mam oczywiście wielki problem, bo nie mam wykonawcy a jesień za pasem a znaleść kogoś graniczy z cudem.

Zdecydowanie odradzam.



Strona 1 z 4 • Znaleziono 359 wyników • 1, 2, 3, 4
Copyright (c) 2009 http://kleo | Powered by Wordpress. Fresh News Theme by WooThemes - Premium Wordpress Themes.