ďťż

Architekt SERGIEL Łódż OSTRZEŻENIE

Architekt SERGIEL Łódż OSTRZEŻENIE





agaipawel5 - 30-01-2010 14:56
Chciałbym przestrzec wszystkich przed korzystaniem z usług architektonicznych Pana Sebastiana Sergiela www.sergiel.pl
ww. architekt wykonywał dla mnie adaptację projektu gotowego.
Popełnił przy tym cały szereg szkolnych błędów.
poniżej przedstawiam zarzuty ze strony Starostwa Powiatowego:

1. lokalizacja planowanego budynku narusza ustalenia planu zagospodarowania przestrzennego części obszaru miasta zatwierdzonego Uchwałą Nr XXXI/284/05 (część budynku tj. zadaszone wejście, wykracza poza obowiązującą linię zabudowy);

4. na stronie tytułowej brak podpisów projektantów, opracowujących części branżowe, zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Infrastruktury z dnia 3 lipca 2003r. w sprawie szczegółowego zakresu i formy projektu budowlanego (Dz. U. Nr 120 poz. 1133, §3);

6. projekt zagospodarowania, część rysunkowa – brak podpisów projektantów instalacji wod-kan, energii elektrycznej oraz gazu wraz z podaniem swoich uprawnień;
7. brak projektów technicznych instalacji wod-kan, energii elektrycznej oraz gazu wykonanych przez projektantów posiadających uprawnienia budowlane oraz zaświadczenie o przynależności do właściwej Izby Inżynierów Budowlanych;
8. brak oświadczeń projektantów instalacji wod-kan, energii elektrycznej oraz gazu, o sporządzeniu projektu zgodnie z obowiązującymi przepisami i zasadami wiedzy technicznej – art. 20 ust 4 Prawo Budowlane;
9. brak adaptacji wewnętrznych instalacji w budynku w zakresie wod-kan, energii elektrycznej, c.o, oraz doziemnej instalacji gazowej wraz z wewnętrzną instalacją gazową w budynku mieszkalnym;

Jest w tym dużo mojej winy - podpisując umowę nie dość dokładnie uszczegółowiłem zakres prac. Część ustaleń była "na buzię"
W cenie miały być kompletne projekty przyłączy wraz z całą dokumentacją techniczną. Projekty branżowe musiałem jednak zlecić innym wykonawcom.
To co pierwotnie miało kosztować 3 tysiące - kosztowało 6 tys...

Reasumując - Biednego nie stać na tanie usługi niedoświadczonych i początkujących architektów.





Barbossa - 30-01-2010 15:15
ja bym jeszcze poczytał pkty 2,3 i 5



agaipawel5 - 30-01-2010 16:10
Nie pisałem ich bo to już są mniej istotne rzeczy, ale bardzo proszę:

2. brak wyznaczonych miejsc postojowych dla samochodów, zgodnie z ustaleniami w/w planu zagospodarowania przestrzennego (§ 23 ust. 3);
3. brak załączonej informacji BIOZ zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Infrastruktury z dnia
23 czerwca 2003r. w sprawie informacji dotyczącej bezpieczeństwa i ochrony zdrowia oraz planu bezpieczeństwa oraz ochrony zdrowia;
5. brak w metryczkach projektu adresu planowanej inwestycji oraz imienia i nazwiska Inwestora, zgodnie z w/w Rozporządzeniem ( § 4.1);
10. projektant, dokonujący adaptacji projektu powtarzalnego na każdej stronie projektu powinien potwierdzić to swoim podpisem tj. „Adaptowano” i podpis;
11. zamiar wykonania ogrodzenia należy zgłosić w trybie art. 29 ust. 1 pkt 23 Prawo Budowlane – druk zgłoszenia wykonania robót budowlanych w załączeniu



wiaterwiater - 30-01-2010 16:22
pkt 12. Temu Panu już dziękujemy. :lol: :lol: :lol:





Barbossa - 30-01-2010 16:38
jednym (dwoma tak naprawdę) słowem, zrobil Cię w kopułę
z drugiej strony, czy w starostwie przypadkiem nie robią jacyś stażyści?

o co wystąpiłeś do starostwa?



agaipawel5 - 30-01-2010 19:40
Do Starostwa nie mam żadnych zastrzeżeń. Wykazali się ogromną wyrozumiałością. Prowadzili "architekta" za rączkę - a na końcu stwierdzili - "no jakoś zmęczył ten projekt..."
Występowałem tam o pozwolenie na budowę, które koniec z końcem dostałem.
Projekt miał dodatkowo obejmować wszystkie instalacje. Za nie niestety musiałem płacić osobno...



adi_ - 30-01-2010 19:44
a jaki byl koszt tego projektu adaptacji ?



agaipawel5 - 30-01-2010 19:46
1600 zl



adi_ - 30-01-2010 20:03
ja za 1000 dalem za garaz dom mi projektowali za 3500 wiec sie nie dziw nauka kosztuje i sie facet nie cenil jeszcze :D



agaipawel5 - 30-01-2010 20:05
myślałem, że pytasz o koszt projektu domu.
Za adaptacje zapłaciłem 3000 zł



adi_ - 30-01-2010 20:22
aaaaa to juz mozna go jakos podciagnac pod normalnie wyzysk za bublerstwo tyle kasy jak tam ze swoim nie mialem problemow co prawda bez zadnych instalacji ale to byla moja decyzja



EZS - 31-01-2010 16:06

myślałem, że pytasz o koszt projektu domu.
Za adaptacje zapłaciłem 3000 zł
zwykle sam projekt to około 2 tyś a projekty branżowe zależy od zakresu , ja za ful serwis (prąd gaz wod-kan) zapłaciłam ok 3500
czyli cena 3000 to za niska za adaptacje + branże a za wysoka na samą adaptację

powieś informację na łódzkiej tablicy ogłoszeń, tu zaraz zniknie



szmergiel82 - 25-02-2010 18:41
Ubolewam, że zdarzenie to ma miejsce, na stronach internetowych muratordom.pl takie działanie jest zabronione, patrz regulamin forum p.2.4 b
Skoro jednak pozwolono na jego treść jestem zmuszony, aby odpowiedzieć, choć autor posta
podaje publicznie moje dane osobowe, a sam nie ma odwagi podpisać się pod wypowiedzią na mój temat. Treść natomiast jest naganna i zgodnie z naszym polskim prawem ( szczegóły przepisów http://forumprawne.org/prawo-karne/1...-poradzic.html) nie powinna mieć miejsca, a już w żądnym wypadku na stronach tak znanej witryny internetowej.
Skoro fakt zaistniał to chcę wyjaśnić zdarzenie, aby koledzy po fachu uzbroili się w formuły prawne przed takimi zleceniodawcami i ich sposobami na otrzymywanie darmowych opracowań. Jeden z takich sposobów to właśnie takie posty. O innym można domyśleć się, czytając pomiędzy wierszami moją odpowiedź.
Sytuacje opiszę w skrócie.
- Zawarta została umowa o dzieło, na wykonanie adaptacji projektu architektoniczno- budowlanego zakupionego przez inwestora, na trenie jego działki w celu zatwierdzenia opracowania które jest jednym z podstaw otrzymania przez inwestora pozwolenia na budowę. Do umowy dołączony jest załącznik, w którym wyszczególnione są wszystkie projekty stanowiące przedmiot umowy.
- Umowa została wykonana w terminie umownym. Inwestor otrzymał zatwierdzoną przez Urząd dokumentacje w terminie - pomimo żądania dodatkowych opracowań wyszczególnionych w postanowieniu wydanym w imieniu Starosty przez pracownika Urzędu, inwestor nie poniósł żadnych dodatkowych kosztów. Koszty poniosłem tylko ja.

Uważałem, że dotrzymanie terminu umownego wykonania dokumentacji było rozwiązaniem właściwszym, od dochodzenia zgodności zarzutów wyszczególnionych w postanowieniu o uzupełnienie dokumentacji z obowiązującymi przepisami prawa budowlanego. Projektowanie to ciągłe wybory, co jest właściwsze, korzystniejsze dla inwestora, czy to w załatwianiu spraw formalnych czy w czasie realizacji inwestycji. W tym przypadku uważałem, że wykonanie wszelkich żądań wyszczególnionych przez pracownika urzędu, przyspieszy sprawę. Uważam, że nad zasadnością tych żądań można długo dyskutować.
Proszę o ocenę czytelników. Podam tylko dwa przykłady, aby nie być nudnym w dłuższej i zawiłej argumentacji przepisów prawa budowlanego.

Nie ma przepisu, aby w tabelkach na rysunkach umieszczać imię i nazwisko inwestora.( Dz.U. z 10.07.2003 paragraf 4.1 )
Urząd zażądał, dokonałem zmian we wszystkich tabelkach na każdym rysunku w czterech egzemplarzach opracowań. Poniosłem dodatkowe koszty.

Nie ma wymagań formalnych, aby do kompletu opracowań złożonych do zatwierdzenia, załączone były projekty instalacji wewnątrz budynku (.Dz.U. z 10.07.2003 paragraf 12.1.5 )
Urząd wydając Postanowienie j.w. żądał oświadczeń projektantów branżowych o przynależności do izb zawodowych i adaptacji projektów gotowych instalacyjnych zakupionych przez inwestora. Zostały one wykonane i konsekwencją tego były dodatkowe koszty poniesione za wykonanie opracowań za które musiałem zapłacić.

Umowy z gestorami sieci na wykonanie przyłączy do budynku zostały podpisane i uczestniczyłem z inwestorem przy zwieraniu tych umów. Stanowiły one załącznik do dokumentacji składanej w Urzędzie.

Chcę zaakcentować, że osoba wydająca postanowienie o uzupełnienie dokumentacji posiada taki samym jak mój status zawodowy i wie zapewne, co to jest solidarność zawodowa. Z postanowienia wynika, że tak nie jest. W jakiś dziwny sposób zostaliśmy zawodowo podzieleni na wy i my. A może jakieś inne ważniejsze sprawy zasłoniły te nadrzędne.

Uważam, że wszystkie sporne kwestie można wyjaśnić rozmawiając. Jednak inwestor konsekwentnie postępując wybrał drogę konfrontacji i roszczeń, a za dodatkowe opracowania nie zamierzał płacić. Do osiągnięcia swojego celu, pozyskał odpowiednio przychylne mu osoby. Odrzucał możliwość jakichkolwiek rozmów. Jest takie powiedzenie: „Jak się nie chce to gorzej niż nie można”. Nadmienić chcę, że linkę do posta, otrzymałem od niego pocztą meilową natychmiast po zamieszczeniu na forum. Zapewne wybrał ten sposób rozmów, gdy przekonał się, że ubliżaniem i wyzwiskami, nic już nie osiągnie. Wykonałem dla niego także dodatkowe opracowania, już po zatwierdzeniu dokumentacji, zgodnie z umową ustną, ale wykonacie projektów przyłączy instalacyjnych to dodatkowe koszty, które musiałbym ponieść pod zlecając te opracowania projektantom branżowym, a nie były one uwzględnione w warunkach umownych i nie były wyszczególnione w zestawieniu opracowań w załączniku do umowy, w którym wyraźnie wyszczególnione jest, jakie projekty mają być wykonane.
Wystarczy tylko wykonać prosty rachunek w dodawaniu kosztów wykonania dokumentacji które podał inwestor.
Ponieważ jeśli inwestor zapłacił 3tyś za instalacje i mnie zapłacił 3tyś, a wymaga ode mnie abym po za adaptacją wykonał mu instalacje to sprawa jest oczywista.



Elfir - 25-02-2010 18:52
Nie wiem czy dobrze rozumiem?
1. Projekty instalacji nie były objęte umową. Jedynie adaptacja projektu budowlanego?

czy

2. Projekty instalacji były objęte umowa wraz z adaptacją projektu budowlanego, ale bez projektów przyłączy tych instalacji do sieci?

Hmmm... bo w tej drugiej sytuacji, gdybym się umówiła na projekt instalacji wewnętrznych, miałabym na myśli na projekt z przyłączeniami. Inaczej dla mnie to byłoby bez sensu, bo co by to była za adaptacja?



jajmar - 25-02-2010 19:14

Do Starostwa nie mam żadnych zastrzeżeń. Wykazali się ogromną wyrozumiałością. Prowadzili "architekta" za rączkę - a na końcu stwierdzili - "no jakoś zmęczył ten projekt..."
Występowałem tam o pozwolenie na budowę, które koniec z końcem dostałem.
Projekt miał dodatkowo obejmować wszystkie instalacje. Za nie niestety musiałem płacić osobno...
Jakim cudem projekt gotowy nie miał instalacji wenwętrznych? Od kiedy dokonuje sie adaptacji instalacji wewnętrznych ? Wogóle 3/4 tych punktów zarzucoanych przez urzad to jakas totalna bzdura. Ale jak romumiem ty jestesz nich zadowolony? Dlaczego ? :o



Elfir - 25-02-2010 19:25
O, dzięki jajmar - to tez mnie zaskoczyło. Projekt gotowy ma jakieś tam uproszczone projekty instalacji niezbędne do wydania pozwolenia na budowę.



EZS - 25-02-2010 19:38
Człowiek uczy się na własnych błędach, właśnie czas na naukę

Nie słyszałam, żeby projekt domu składać bez instalacji. Ale może mało słyszałam? Dla mojego architekta było to oczywiste, tak samo, jak fakt uwzględnienia tego w umowie. Na pierwszej wizycie ustaliliśmy, że elektryka ma swojego a wod-kan muszę sobie znaleźć. I zapłacić oczywiście. Zostałam też poinformowana, że elektryk będzie płatny osobno i ile. inwestor tego wiedzieć nie musi i zwykle nie wie.
W moim projekcie jest tabelka i nazwisko przy każdym rysunku. Są też miejsca parkingowe w ramach adaptacji działki.
Cena za SAMĄ adaptację domu bez działki i bez projektów wydaje się wygórowana, ale jeżeli się tyle woła, to trzeba uprzedzić o kosztach dodatkowych, tak jest uczciwie.

Jednym słowem podziwiam pewność siebie przy tak olbrzymim braku wiedzy i doświadczenia. tytuł inzyniera to nie wszystko, trzeba jeszcze znać życie.

Jajmar - zwykle są projekty instalacji wewnatrz, ale niestety trzeba je też adaptować (czyli uzyskać pieczątkę branżowca) a w adaptację działki wchodzi wyrysowanie mediów na działce i uzgodnienie ich przebiegu w ZUD. Może zrobić to inwestor indywidualnie, ale trzeba go poinformować, że będize musiał.



jajmar - 25-02-2010 20:37

Jajmar - zwykle są projekty instalacji wewnatrz, ale niestety trzeba je też adaptować (czyli uzyskać pieczątkę branżowca) :o

Przyznam sie że sie nie spotkłem. Co tam mozna adaptować ? Coo innego to kwestie przyłaczy i mapy. Ale też nie spotkłem sie aby wszyscy na mapie sie podpisywali. Nie wiem, po raz kolejny wychodzi co urzad to inna przepsisy.

Adptacji podlegaja funamenty i dach niejako z automatu. A co adaptowac w instalcji wodnej ? No... jestem zaskoczony tym co czytam.



EZS - 25-02-2010 21:35

Jajmar - zwykle są projekty instalacji wewnatrz, ale niestety trzeba je też adaptować (czyli uzyskać pieczątkę branżowca) :o

Przyznam sie że sie nie spotkłem. Co tam mozna adaptować ? Coo innego to kwestie przyłaczy i mapy. Ale też nie spotkłem sie aby wszyscy na mapie sie podpisywali. Nie wiem, po raz kolejny wychodzi co urzad to inna przepsisy.

Adptacji podlegaja funamenty i dach niejako z automatu. A co adaptowac w instalcji wodnej ? No... jestem zaskoczony tym co czytam. nic
ale trzeba przystawić pieczątkę, która kosztuje :-?



- 26-02-2010 09:47

Jajmar - zwykle są projekty instalacji wewnatrz, ale niestety trzeba je też adaptować (czyli uzyskać pieczątkę branżowca) :o

Przyznam sie że sie nie spotkłem. Co tam mozna adaptować ? ... w przypadku gdy autor planu adaptacji likwiduje jakąś ścianke działową po której biegna przewody elektryczne, zlokalizowany jakiś wyłacznik - to dla formalności urzednik moze zarządac pieczątki branzysty elektryka
w przypadku gdy projektant dorysowuje jakaś np. "wyspa" w kuchni w której wmontowany jest zlewozmywak, urzednik - formalista mógłby sie domagac bumagi branzysty

ale kiedy adaptacja polega na likwidacji okna czy zwęzeniu drzwi - wymagania "adaptacji" czegoś czego sie nie robiło równiez wydaja mi sie dziwne

to chyba taka urzednicza nadgorliwość typu - "nie trzeba ale i nie zaszkodzi ... jak mu każę dostarczyć, młody będzie czuł mores kto tu rządzi ..."



out - 26-02-2010 11:07
agaipawel5 moje pytanie jest tak czy po tym jak urząd wniósł zastrzeżenia pan, którego tak oskarżasz nie chciał zrobić poprawek ?



EZS - 26-02-2010 11:47
Brzoza- u nas żądają pieczątek wszystkich branżystów i tyle
co prawda przy okazji robią zwykle adaprację działki, czyli przebieg mediów, więc w sumie ma to sens.
Architekci zwykle to wiedzą...

Out, przecież autor pisał, że architekt zrobił to wsyztsko i pozwolenie otzrymał. Problem był chyba w tym, że ani architekt ani inwestor nie byli zorientowani w zakresie koniecznych prac. Inwestorowi wydawało sie, że dostanie kompletą adaptację za 3000 (co byłoby bardzo tanie :wink: ) a musiał sporo dopłacić, architektowi wydawało się, że złapał jelenia, który za adaptację podstawową zapłaci 3000 (co byłoby doć dużo). W sumie dla mnie zawinił architekt, bo inwestor buduje pierwszy dom i nie musi się orientować, co jeszcze i gdzie musi przypilnować.



Barbossa - 26-02-2010 12:14
dobre, choć do końca nie jestem pewien o co autorowi tego zapisu chodzi

no i pan kopulasty zrobił wszystko to czego nie musiał i zażądał kasy, zamiast wysmażyć wyjaśnienie, które kosztuje tyle co poświęcenie temu z 0,5h co pewnie daje kwotę ok 75PLN
gdzie tu logika?



out - 26-02-2010 14:07
a ja i tak się dziwie, że w takich mocnych słowach i czynach (podając nazwę i nazwisko) samemu kryjąc się za nikiem.



Barbossa - 26-02-2010 14:15
no i jakoś milczał o tym, czego tak naprawdę brakowało w projekcie budowlanym, a powinien zawrzeć i była to z pewnością jego wina



out - 26-02-2010 14:21
wina winą, skoro naprawiona to po co wywlekać i 'rujnować" faceta. ciekawe co w życiu zawodowym robią państwo agaipawel5. i ciekawe czy im się nie zdarzyło nigdy pomylić, czegoś nie dorobić.



Barbossa - 26-02-2010 14:27

wina winą, skoro naprawiona to po co wywlekać i 'rujnować" faceta. ciekawe co w życiu zawodowym robią państwo agaipawel5. i ciekawe czy im się nie zdarzyło nigdy pomylić, czegoś nie dorobić. nie ma takiej opcji
każdy na forum jest chodzącą doskonałością
dlatego mi tu jest coraz ciężej :-?

swoją drogą, jeżeli architekt wali babole, które dyskwalifikują PT kurnika w oczach urzędu, to porażka



sSiwy12 - 26-02-2010 15:02
Dla mnie zatrważająca jest „znajomość” prawa (przepisów) z obu stron, że z wrodzonej przyzwoitości nie wspomnę „rzemiośle”.



bobiczek - 26-02-2010 15:12

każdy na forum jest chodzącą doskonałością
dlatego mi tu jest coraz ciężej :-?
:D otrząśnij się, wyśpij porządnie na 2 tyg do Krynicy - i poczujesz ulgę.
Wiem bo sam próbowałem 8)



bobiczek - 26-02-2010 15:15
no i Siwy nie dodałeś, że mnie to cuchnie leciutko załatwianiem nieuczciwym kogoś, kogo nie lubimy i mamy żal.
A jak wiesz najskuteczniejsze jest w formie żeby czytali i sie za dużo nie zastanawiali tylko przyjmowali i łykali
Uffffffff 8)



out - 26-02-2010 15:24
i teraz się pojawia pytanie czy nie powinno się kasować takich postów.



Barbossa - 26-02-2010 15:37

i teraz się pojawia pytanie czy nie powinno się kasować takich postów. których, bo nie kumam :-?



mynia_pynia - 26-02-2010 16:21
W moim pozwoleniu na budowę też było kilka, kilkanaście błędów.
Pewnie bym nawet nie wiedziała, ale moja architekt poprosiła żeby podjechał coś podpisać czy też złożyć jakieś oświadczenie.
Pan w Starostwie zajmująca się moją sprawą wyciągnęła całą dokumentacje i była tam załączona cała kartka różnych uwag do poprawy rzuciłam tylko okiem, co było na pisanie i było to typu:

- strona 15, 16, 17 podpis architekta
- strona 25 wykreślić piec gazowy, wpisać piec na paliwa stałe
- brakuje tego i tamtego,
- donieść ostateczność decyzji o włączeniu do drogi,
- itp...

Architekt na poprawki ma 2 tygodnie i w tym czasie załatwia wszelkie uwagi.

A na moje zdziwienie, że tyle tego pani w Starostwie powiedziała, że to i tak bardzo mało uwag.



mynia_pynia - 26-02-2010 16:29
Jeszcze tylko dodam,
że niektórzy architakci świadomie składają niepełną dokumentację żeby przyspieszyć proces wydania pozwolenia, a później robią miłe oczy i uśmiech donosząc wszystko po kolei jeszcze przed sprwadzeniem, później w trakcie i na końcu uzupełniają jeszcze jakieś braki.

Wiem że z jakimś dokumentem jest paranoja, bo waży jest tylko przez miesiąc i później należy uaktualnic, a czeka się na jego wydanie 2 tygodnie, więc prościej go nie dac za pierwszym razem i donieść później.



Barbossa - 26-02-2010 16:31
nie ma takich dokumentów



out - 26-02-2010 16:37
Barbossa wylewających pomyje na kogoś.

mynia_pynia

niestety taka jest prawda, że każdy urząd ma inny standard, co więcej w obrębie każdego urzędu poszczególni pracownicy też co innego wymagają. i jeśli coś przeszło w danym urzędzie to nie znaczy, że następny projekt zrobiony tym samym szablonem przejdzie.

ja uzgadniając zudp do domu swojego zanosiłem go osobiście. podczas składania pytam panią kierownik działu, bo to ona przyjmuje i rozpatruje czy tak jak jest zrobione może być. pani popatrzyła, sprawdziła i powiedział wiadomo mogło by być lepiej ale może być. proszę przyjść za miesiąc odbiór. przychodzę po miesiącu i co (?) do poprawki. pytam innej pani czemu a ona ze nie wie bo to kierowniczka miała zastrzeżenia. skończyło się na tym, że do poprawy było wyjście ze skrzynki gazowej. nie widać rysunku. ale trza było i już.

tak działają urzędy.



Barbossa - 26-02-2010 16:54

Barbossa wylewających pomyje na kogoś. nie bardzo kumam, o co tu chodzi :-?

nie ma różnych standardów, są PRZEPISY, takie same dla KAŻDEGO, tym bardziej urzędnika

to pani kierowniczka nie poinformowała Pana, że nie bierze odpowiedzialności za to, że, nawet jak stwierdzi, że na pierwszy rzut oka, dokumentacja jest ok?
niedobra pani kierowniczka, niedobra
powinna mieć w pamięci wsio i wiedzieć co i jak, przecież to tylko TWOJA inwestycja ma tu znaczenie
biedaku - czekałeś 1miesiąc na to, aby się przekonać, że coś nie tak, może trzeba było dzwonić i się dopytywać, ?

kochani inwestorzy, coś, co na oko wygląda ok, wygląda tylko na oko, możecie się pytać czy jest ok, mądrzejszy urzędnik odpowie tak, ale zastrzeże, że tak naprawdę weryfikacja złożonych dokumentów to wykaże
i nie miejcie o to pretensji, ktoś robiąc dokumentację siedział nad nią o wiele dłużej niż rzut oka, a i tak byka mógł strzelić



mynia_pynia - 26-02-2010 17:20
WYPIS I WYRYS z EWIDENCJI GRYNTÓW - koszt jego to bagatela 150zł a do uzyskania pozwolenia musi mieć piecząteczkę nie starszą niż miesiąć.



krzysztof5426 - 26-02-2010 17:25
Witajcie !

W jednym z Powiatowych Nadzorów złożyłem dokumentacje kończąca budowę. W/g kierownika budowy i inwestora zastępczego wszystkie dokumenty zostały złożone.
No i się zaczęło. Przez miesiąc krążyły pisma o uzupełnienie dokumentacji. Wreszcie włączony został do sprawy prawnik i firma inwestora za dyskusje została ukarana decyzją odmowną.
Wylądowaliśmy w Wojewódzkim Nadzorze.
I od tego momentu sprawa potoczyła się szybko i po myśli inwestorów.
Ludzie tam pracujący okazali się kompetentni, znali nawet taki akt prawny jak KPA i to dobrze. Doszło do tego, że Szefa tego urzędu zaczęliśmy podejrzewać o drugi fakultet z prawa. Sprawa wróciła do ponownego rozpatrzenia z ostrymi wytykami.
Zakończyła się dla mojego pracodawcy pozytywnie.
Czyli ,co urząd to różnice.

Pozdrawiam.



Barbossa - 26-02-2010 17:46

WYPIS I WYRYS z EWIDENCJI GRYNTÓW - koszt jego to bagatela 150zł a do uzyskania pozwolenia musi mieć piecząteczkę nie starszą niż miesiąć. bzdura
ktoś Cię wkręcił



mynia_pynia - 26-02-2010 18:59
O mistrzu wiedzy ;)

Zadzwonie w pn do starostwa we wrocławiu do babki która zajmuje się wydawanie pozwoleni na moją gminę i powiem jaki to dokument ważny jest tylko miesiąc, ale jestem przekonana że to jest wypis i wyrys z EG.

Dam znać w pn.



krzysztof5426 - 27-02-2010 15:46
Witam !

Wypis 12 zł.
Wyrys , czyli mapka, około 100 -120.
Niech Ci ta Pani powie na jakiej podstawie prawnej twierdzi, że te dokumenty się zdezaktualizowały.
Nie ma takiej podstawy prawnej.

Pozdrawiam.



krzysztof5426 - 27-02-2010 15:49
Cd.

Starostwo prowadzi ewidencje gruntów. Nie powinno żądać dokumentu które samo, wydaje, posiada w swoich zasobach.

Ale żyjemy, gdzie żyjemy więc... może dostarcz.

Pozdrawiam



ryba154 - 27-02-2010 22:49
z mojego doswiadczenia wynika,ze wyrys i wypis sa wazne miesiac tylko....nie znam podstawy prawnej,ale przynajmniej w banku tak bylo....



jajmar - 27-02-2010 23:03

ale przynajmniej w banku tak bylo.... ale banki nie wydają pozowoleń



Phant0mas - 27-02-2010 23:12
ale banki udzielaja kredytow i wg wewnetrznych zarzadzen ma byc nie starsze niz miesiac :) W niektorych bankach nawet wypis z KW nie moze byc starszy niz miesiac :cry: Chcesz kredyt to kombinuj swieze dokumenty



sSiwy12 - 28-02-2010 11:41

O mistrzu wiedzy ;)

Zadzwonie w pn do starostwa we wrocławiu do babki która zajmuje się wydawanie pozwoleni na moją gminę i powiem jaki to dokument ważny jest tylko miesiąc, ale jestem przekonana że to jest wypis i wyrys z EG.

Jak znam życie to, chodzi o wypis i wyrys z MPZP, ale również tu, podzielam zdanie przedmówców, że nie ma wymogu formalnego o ważności 30 dniowej. Urząd zapewne dał ciała, nie wydając w ustawowym terminie pozwolenia na budowę i ratował się w ten sposób, przed groźbą zapłaty ustawowej kary.



krzysztof5426 - 28-02-2010 17:40
Szanowni !

To jest tak. Bank to nie urząd i on rządzi się swoim regulaminem, instrukcją, bądź zarządzeniem.
Urzędy to KPA i przepisy szczegółowe.
Sąd KW, to KPC i Ustawa o kw i hipotece.
Zwyczajowo przyjmuje się, że odpis kw jest ważny 1 miesiąc, ale nie wynika to z żadnego przepisu. Ma ro zapewnić bezpieczeństwo transakcji. Bzdura.
W/g podobnego schematu działają urzędy, a przynajmniej wmawiają to petentom i ci ostatni w to wierzą.
Twierdze, że sytuacje takie zdarzają się coraz rzadziej, chociażby dlatego, że na takim forum jak Muratora, można zasięgnąć wiedzy w danym zakresie.

mynia_pynia.
Odpowiedz urzędowi pismem, z prośbą o wskazanie podstawy prawnej, oraz wnoś o postępowanie zgodne z KPA .

Ciekawym co zrobią ?

Pozdrawiam.
Copyright (c) 2009 http://kleo | Powered by Wordpress. Fresh News Theme by WooThemes - Premium Wordpress Themes.