Zacieki w koszach.Dekarze co robic?????
Zacieki w koszach.Dekarze co robic?????
arkadius - 31-01-2007 18:44
Witam. Dzisiaj zobaczyłem że wszystkie krokwie koszowe mam mokre. Był dekarz co robił pokrycie i powiedział że to nie tylko u mnie się tak dzieje bo jak śnieg leży w koszu to wchodzi pod dachówke i leci.Czy to prawda co on mówi?W koszach blache dawał,jakieś uszczelki i śnieg wchodzi??Prosze o rade co robić?
KaiM - 31-01-2007 18:54
Nieprawda, można tak zrobić żeby nie leciało. Ja mam wszystko suche. Pomiędzy kosz z blachy a pod przycięte dachówki przychodzi klin z gąbki jako uszczelnienie i nic nie ma prawa tam lecieć. Może u Ciebie nie dał tego klina? To kosztowało grosze.
arkadius - 31-01-2007 19:11
Nieprawda, można tak zrobić żeby nie leciało. Ja mam wszystko suche. Pomiędzy kosz z blachy a pod przycięte dachówki przychodzi klin z gąbki jako uszczelnienie i nic nie ma prawa tam lecieć. Może u Ciebie nie dał tego klina? To kosztowało grosze. Dał i to jest dziwne. Gdyby nie dał to by teraz założył i po problemi a on ręce rozkłada.
KaiM - 31-01-2007 20:49
To jedyne co przychodzi mi do głowy to złe ukształtowanie kosza jeżeli go robił z blachy. Może jest zbyt płytki i się wylewa mu po bokach? Chyba trzeba to sprawdzić emirycznie lejąc wodą.
Andrzej Wilhelmi - 31-01-2007 23:25
Śnieg ma prawo być ale folia nie ma prawa przeciekać!!!! Twój dekarz popelnił błędy i może nawet nie zdawać sobie z tego sprawy mając nikłą wiedzę i niewielkie doświadczenie. Podstawowa zasada jest taka: w koszu należy montować dodatkowo osobny szal folii!!! Szale folii idące z połaci do kosza nie mogą być mocowane zszywkami do krokwi koszowej. Do krokwi koszowej ani w odległości ~10 cm od niej nie mogą być przybijane łaty ani kontrłaty. Kosz powinien być drożny czli kontrłaty muszą się kończyć min. 5 cm od linii kosza. Pozdrawiam.
Herne - 01-02-2007 08:32
Cholera mam ten sam problem - wczoraj zauważyłem. Właśnie głównie na koszach między połacią dachu a lukarnami woda mi przecieka i leje się po krowkwiach - dach mam tylko ocieplony wełną.
grzegorz10 - 01-02-2007 09:02
A u mnie cholera mam zacieki na ścianie kolankowej.
dyz - 01-02-2007 10:52
hmmmm ciekawe, u mnie też wczoraj pokazał się zaciek. Przy czym z tego co widzę, to w ostatnie wichury i śnieyce między dachówką nawiało śniegu. Zaległo to między dachówką i folią. Teraz jak się nagle ociepliło to ten śnieg zaczął topnieć i widać nie wszędzie ma dobry odpływ i w jednym miejscu przebrało i w koszu w jednym miejscu pojawił się ten nieszczęsny zaciek. Teraz zagadka czy to nieszczęśliwy zbieg okoliczności czy to będzie reguła. W ubiegłym roku nic takiego nie miało miejsca więc może to tylko ... ale dekarzy to jednak przyciągnę żeby obejrzeli i się wypowiedzieli :evil:
grzegorz10 - 01-02-2007 14:16
Ja swój dach mam odeskowany i opapowany i cóż.
Moich dekarzy za cholerę nie mogę sprowadzić.
W umowie o dzieło mają tydzień na usunięcie usterki i jeśli nie to...
Już szukam w tej sprawie porad.(mam jeszce gwarancje)
Herne - 01-02-2007 14:18
A jeżeli miałem umowę z ekipą, to jak długo obowiązuje gwarancja na wykonane prace?
arkadius - 01-02-2007 20:40
Cholera mam ten sam problem - wczoraj zauważyłem. Właśnie głównie na koszach między połacią dachu a lukarnami woda mi przecieka i leje się po krowkwiach - dach mam tylko ocieplony wełną. jak coś bedziesz widział jaka jest przyczyna tych przecieków to daj znać. Ja mojemu nie popuszcze tylko jak zacznie rozbierać kosze to nie wim co z tego dobrego będzie
beton44 - 02-02-2007 06:44
nie budujcie skomplikowanych załamanych dachów z koszami, lukarnami itd...
tylko proste dwuspadowe "stodoły"...
w nich nie ma koszy nie ma co przeciekać
Krzysiek_3miasto - 02-02-2007 08:40
pamietam jak zapytalem dekarza co robi, gdy wywijal brzegi blachy ktora potem ukladal w koszach...powiedzial ze mu jeszcze podziekuje...w przekroju blacha na kosze jest w ksztalcie litery V o ramienieu (u mnie ok 65 cm)....a on jeszcze wzial i zawinąl koncowki ramion do srodka o 180 stopni...no i mamy idealne rozwiazanie.....nawet jak cos podwieje pod blache czy dachowke to nie scieknie pod dach tylko, jak bedzie to woda to zatrzyma sie w zawinieciu i splynie do dolu a jak bedzie to snieg to w zawinieciu sie ubije a potem jak zrobi sie cieplaj,patrz rozwiazanie dla wody...no i mial racje dekarz...caly czas mu dziekuje jak czytam o tym co u Was sie dzieje z mokrymi krokwami a u mnie sladu wody na strychu...nawet po ostatnich wichurach i sniezycach...
arkadius - 02-02-2007 20:26
pamietam jak zapytalem dekarza co robi, gdy wywijal brzegi blachy ktora potem ukladal w koszach...powiedzial ze mu jeszcze podziekuje...w przekroju blacha na kosze jest w ksztalcie litery V o ramienieu (u mnie ok 65 cm)....a on jeszcze wzial i zawinąl koncowki ramion do srodka o 180 stopni...no i mamy idealne rozwiazanie.....nawet jak cos podwieje pod blache czy dachowke to nie scieknie pod dach tylko, jak bedzie to woda to zatrzyma sie w zawinieciu i splynie do dolu a jak bedzie to snieg to w zawinieciu sie ubije a potem jak zrobi sie cieplaj,patrz rozwiazanie dla wody...no i mial racje dekarz...caly czas mu dziekuje jak czytam o tym co u Was sie dzieje z mokrymi krokwami a u mnie sladu wody na strychu...nawet po ostatnich wichurach i sniezycach... u mnie było robione tak samo jak u Ciebie a jednak leci....
Andrzej Wilhelmi - 03-02-2007 22:23
Wszystkie przecieki to wina źle zamontowanej folii. Pozdrawiam.
sylvo - 04-02-2007 10:07
Mam dach odeskowany na to blachodachówka. W koszach jest kilka warstw papy ułożonej w rynnę, nawet pozostałą po izlolacji papę izolacyjną tam ułożyłem. Wieje, sypie, leje a u mnie sucho.
Jak jest dobrze zrobione to nie ma prawa przeciekać, żadnym podwiewaniem nie można tego tłumaczyć. Życzę powodznia przy poprawianiu, ja osobiście nie wyobrażam sobie takiej akcji.