Ciemno jak w uchu - chcę latarni:)
Ciemno jak w uchu - chcę latarni:)
szlifierka kątowa - 26-01-2009 09:39
witajcie, mieszkam na wsi, chałupa stoi 500 metrow od drogi glownej a cala ma długośc okolo kilometra. Przy drodze jest 12 domów. W co drugim sa male dzieci, ktore albo juz chodza do szkoly albo niebawem zaczna. Przy drodze nie ma zadnej latarni i tu mam problem. Chcialabym aby no wlasnie kto? Gmina? Elektrownia? postawila powiedzmy ze cztery latarnie. Slupy sa, co kilkanascie metrow. Nie wiem od czego zacząć. Gdzie napisać, do kogo sie zwrocic? Czy zebrać jakąś listę?
Moze juz ktos z Was zalatwial taka sprawe? Bede wdzieczna za rady.
Dodam, ze wójt jest absolutnie nie zainteresowany wiochą - ma swoją i tam inwestuje pieniadze. O remont drogi prosilam sie dwa lata - zrobili tzn. przykryli warstwa zwiru ale trawa wylazi nadal.
Pomożcie bo dzieciaki boja sie same chodzic.
aglig - 26-01-2009 10:39
1. Napisac pismo do Urzędu Gminy ( zebrac podpisy wszystkich zainteresowanych)
2. Zwrócic się do rady sołeckiej ( sołtysa) o pozytywne zaopiniowanie tego pisma.
3. Namierzyc radnego gminnego z waszej okolicy i równiez suszyc mu głowe w tej sprawie.
4. Uzbroic sie w cierpliwośc ( dużo cierpliwości ) jeśli radny i sołtys zadziałają zadanie może uda się umieścic w budżecie jeszcze w tym roku, jesli nie powtórzyc pkt 1 do 3 pod koniec tego roku aby załapało sie na realizacje w roku przyszłym.
5. Założenie lampy nawet na istniejących słupach wymaga uzyskania pozwolenia na budowę .
6. Gmina musi ogłosic przetarg na wykonanie projektu budowlanego
7 . Gmina musi uzyskac pozwolenie na budowę
8. Gmina podpisuje umowę przyłączeniową z ZE
8. Gmina musi ogłosic przetarg na instalacje lamp
9. Wykonawca montuje lampy
Przy sprzyjających warunkach ( jeśli zadanie znajdzie sie w budzecie) koniec tego roku realny
szlifierka kątowa - 26-01-2009 12:54
wielkie dzięki, termin zapewne sie przesunie, jak juz wspomnialam o droge walczylam dwa lata, radny marnie dziala - boi sie wójta, ale jak zbiore podpisy to nie bedzie wyjscia w 12 chalupach mieszka troche ludzi :)
Jeszcze raz dziekuje za "oświecenie"
pati25 - 26-01-2009 13:01
wielkie dzięki, termin zapewne sie przesunie, jak juz wspomnialam o droge walczylam dwa lata, radny marnie dziala - boi sie wójta, ale jak zbiore podpisy to nie bedzie wyjscia w 12 chalupach mieszka troche ludzi :)
Jeszcze raz dziekuje za "oświecenie" U nas dokąłdnie to samo ...:(Sasiad zbiera podpisy ...
kristal2 - 26-01-2009 15:19
wielkie dzięki, termin zapewne sie przesunie, jak juz wspomnialam o droge walczylam dwa lata, radny marnie dziala - boi sie wójta, ale jak zbiore podpisy to nie bedzie wyjscia w 12 chalupach mieszka troche ludzi :)
Jeszcze raz dziekuje za "oświecenie" To po co wybieraliście i głosowaliście na takiego radnego OFERMĘ!!!!!! A cienia swojego sie nie boi :D
Pogonić dziada do roboty....... Za co bierze WASZE - CZYLI PODATNIKÓW PIENIĄDZE :lol:
szlifierka kątowa - 26-01-2009 15:29
hehehe :lol: rzeczywiscie wybrany w glosowaniu, ja nie glosowalam na inego, w ogole nie glosowalam, nie jestem tu zameldowana czyli obca jestem :lol: Radnego juz i tak meczylam ostro z ta droga, ale on mowi, ja mam tylko jeden glos... ehh
Musze sprobowac ze swiatlem teraz chociaz watpie w sukces - wojt ma gdzie kase inwestowac, np. ostatnio utwardzal polne drogi :o w swojej wsi rzecz jasna
daszum - 26-01-2009 17:41
Jeszcze niedawno siedziałam z drugiej strony biurka - pracowałam w Gminie. Należało do mnie wszystko, oświetlenie drogowe też. Tylko liczne petycje mieszkańców, pisma, ustne i telefoniczne interwencje u Wójta się liczą, ale niestety wszystko przelicza się na głosy wyborcze i gdzie głosów dużo tam jest szansa na pozytywne załatwienie sprawy.
Natomiast rada jest jedna - nie dajcie o sobie zapomniec.
A co do wyborów władz gminnych - stwierdzam, że to po prostu tragedia!!! W Gminie, w której pracowałam Wójt był nauczycielem z 18 letnim stażem i całe jego doświadczenie w rządzeniu to wychowawstwo w IIIb, z-ca Wójta z wykształcenia katecheta, który całe życie naprawiał pralki i lodówki. Oj ciężko mi tam było, ciężko....
szlifierka kątowa - 26-01-2009 18:24
daszum, w sprawie remontu drogi dzwonilam do wójta raz w tygodniu przez dwa lata, jak jego nie bylo rozmawialam z zastepca, sekretarka, radnym itp. Mieli juz mnie dosyc i mowili o przyjechala miastowa i jej sie droga nie podoba, a mnie sie nie podobala bo samochod sie zawieszal na koleinach, o dojezdzie karetki czy strazy pozarnej nie bylo mowy!
Wójt to kawał cwaniaka, obiecuje przed wyborami a pozniej ma w nosie. pieniadze ida na inne "nie cierpiace zwloki" sprawy w jego miejscu zamieszkania itp. nie dam o sobie zapomniec - tylko jest tak, ze to ja w sprawie drogi chodzilam, dzwonilam a domow tu troche i cisza - dopiero jak zrobili ta droge to ludzie mowia - nareszcie, bo dobrze jest. Obawiam sie tez, ze z oswietleniem bedzie podobnie. Tylko mnie bedzie widac i slychac :lol:
Dziekuje za rady
aglig - 27-01-2009 08:27
hehehe :lol: rzeczywiscie wybrany w glosowaniu, ja nie glosowalam na inego, w ogole nie glosowalam, nie jestem tu zameldowana czyli obca jestem :lol: Wiesz jedna uwaga. Mieszkasz przez 3 lata w tej gminie i jeszcze sie nie zameldowałaś, czyli twoje podatki z Pitu w postaci subwencji do tej gminy nie docierają. Chcesz coś od gminy to bądź w porządku i sie zamelduj aby pieniądze "za ciebie" nie trafiały tam gdzie nie mieszkasz.
Trociu - 27-01-2009 08:57
hehehe :lol: rzeczywiscie wybrany w glosowaniu, ja nie glosowalam na inego, w ogole nie glosowalam, nie jestem tu zameldowana czyli obca jestem :lol: Wiesz jedna uwaga. Mieszkasz przez 3 lata w tej gminie i jeszcze sie nie zameldowałaś, czyli twoje podatki z Pitu w postaci subwencji do tej gminy nie docierają. Chcesz coś od gminy to bądź w porządku i sie zamelduj aby pieniądze "za ciebie" nie trafiały tam gdzie nie mieszkasz. Dokładnie. Skąd gmina ma mieć na drogę do Ciebie, jak Ty nie wspomagasz tejże gminy. Nieładnie nieładnie. Najpierw zacznij płacić odpowiednie gminie podatki (po jeżeli i zameldowana nie jesteś to może jeszcze budynek nie odebrany więc i podatki tylko od ziemi płacisz). A potem wymagaj.
I z tą strażą nie przesadzaj. Jeżeli Twój mały samochodzik sobie poradzi z koleinami to i ich sprzęt również. No chyba że się zakopie, ale to już inna inszość, bo na błoto nie narzekałaś.
Trociu - 27-01-2009 08:59
tylko jest tak, ze to ja w sprawie drogi chodzilam, dzwonilam a domow tu troche i cisza - dopiero jak zrobili ta droge to ludzie mowia - nareszcie, bo dobrze jest. Obawiam sie tez, ze z oswietleniem bedzie podobnie. Tylko mnie bedzie widac i slychac :lol:
Dziekuje za rady A rozmawiałaś z tymi pozostałymi mieszkańcami? Może oni po prostu nie mają czasu po gminach latać, ale też chcą drogę i Ci petycję podpiszą. Jak będziesz miała więcej głosów za sobą, to i spostrzeganie Twojej osoby będzie inne w gminie. Bo teraz jesteś jak ten don Kichote.
szlifierka kątowa - 27-01-2009 09:17
meldować się póki co nie zamierzam, Gminę (nie jako Urząd) wspomagam w inny sposób (nie podatkiem z Pitu), organizujac roznego rodzaju akcje itp.
Podatek place, w chalupie starej mieszkam nie potrzebuje zadnych odbiorów :)
Ktos napisal, ze jak sobie moj samoochodzik poradzil to i inne sobie poradza, otoz nie - straz pozarna nie wjechalaby bo droga w najszerszym miejscu miala niecale 150 cm, poza tym na wysokosci 2 metrow byly galezie, koleiny mialy 56 cm. Karetka zatrzymywala sie na drodze glownej (500 m) i lekarze szli pieszo...
Dodam, ze ziemia to jedna wielka glina.
Mam dwoje malych dzieci - o droge zabiegalam z mysla wlasnie o nich i o ich bezpieczenstwie - to nie sa fanaberie, ze ktos chce miec spokojna glowe, ze w razie wypadku dotrze pomoc.
Trociu - mieszkancy najzwyczajniej w świecie nie wiedza co i jak (zreszta ja tez) - boja sie wójta, boja sie odezwac ale juz jak sie rusza to dadza radę :D
Trociu - 27-01-2009 09:24
meldować się póki co nie zamierzam, Gminę (nie jako Urząd) wspomagam w inny sposób (nie podatkiem z Pitu), organizujac roznego rodzaju akcje itp.
Podatek place, w chalupie starej mieszkam nie potrzebuje zadnych odbiorów :)
Ktos napisal, ze jak sobie moj samoochodzik poradzil to i inne sobie poradza, otoz nie - straz pozarna nie wjechalaby bo droga w najszerszym miejscu miala niecale 150 cm, poza tym na wysokosci 2 metrow byly galezie, koleiny mialy 56 cm. Karetka zatrzymywala sie na drodze glownej (500 m) i lekarze szli pieszo...
Dodam, ze ziemia to jedna wielka glina. Oki. To już sprawa jest bardziej czytelna. To że straż niedojedzie to w takim razie było wiadomo już dawno, bo to nie wójt w ostatnim czasie nie spowodował, że droga ma jedyne 150cm. I za dużo na to nie poradzi. Więc powołany przez Ciebie przykład ze strażą lipny.
Dodatkowo jakoś sobie nie wyobrażam, aby Twój mały samochodzik radził sobie z 56cm koleinami (to wysokość :D )
Wcześniej pisałaś, że droga została utwardzona, a teraz piszesz że to jedna wielka glina. To jak to jest??
Trociu - 27-01-2009 09:25
meldować się póki co nie zamierzam, Gminę (nie jako Urząd) wspomagam w inny sposób (nie podatkiem z Pitu), organizujac roznego rodzaju akcje itp. Jeżeli meldować się nie zamierzasz, to dlaczego wymagasz od wójta de facto obcej dla Ciebie gminy jakichkolwiek prac??
Dodatkowo nie płacisz pieniędzy, więc wójt nie ma pieniędzy na Twoje żądania.
Sprawa prosta.
Bądź najpierw fer dla gminy i potem od niej wymagaj.
Trociu - 27-01-2009 09:27
Trociu - mieszkancy najzwyczajniej w świecie nie wiedza co i jak (zreszta ja tez) - boja sie wójta, boja sie odezwac ale juz jak sie rusza to dadza radę :D Tylko, że jeżeli nikt ich w tyłek nie kopnie to się nie ruszą. I jeżeli Tobie tak bardzo zależy na drodze czy oświetleniu, to jest Twoim zadaniem im tego kopniaka wymierzyć. Ktoś musi być pierwszy i z tego co widzę, Ty musisz być tym pierwszym. Ale nie możesz być sama.
szlifierka kątowa - 27-01-2009 09:43
:D droga juz jest utwardzona - po dwoch latach mojego natręctwa:)
Samochod parkowalam 500 m od domu - jak bylo sucho to mozna bylo wjechac - wiec czasami sie udawalo.
Teraz parkuje pod domem, i zamierzam walczyc o światło :-?
Trociu - 27-01-2009 09:50
:D droga juz jest utwardzona - po dwoch latach mojego natręctwa:)
Samochod parkowalam 500 m od domu - jak bylo sucho to mozna bylo wjechac - wiec czasami sie udawalo. Czyli masz tak jak większość z nas budujących. Mój samochód przez 75% roku jest koloru szarego z domieszkami brązowego. Czasami tylko zmienia się w swój naturalny czerwony. Więc tutaj nic dziwnego.
I co z tego, że masz drogę utwardzoną jak i tak straż nie dojedzie, bo dojazd ma dalej 150cm ;) No chyba że w międzyczasie jakiś budynek/płot został zburzony.
szlifierka kątowa - 27-01-2009 09:56
droga zostala "odświeżona", przyjechala równiarka, scieto skarpy, mieszkancy wycieli drzewa i przesuneli ploty, teraz droga ma okolo 250 cm - chociaz na mapce widnieje zapis, ze droga ma 450 cm :D ale dobre i te 250!
Spokojnie teraz można dojechać, wieksze auta rowniez dojezdzaja, wczesniej bylo tak, ze materialow bud. nie dowozli, po paczki trzeba bylo chodzic (listonosz donosil ale juz firmy kurierskie nie), generalnie niebo a ziemia z ta droga.
Auta rzeczywiscie tak jak piszesz - rzadko widac kolor fabryczny
pierwek - 27-01-2009 13:35
z latarniami to jest taki problem, o którym większość nie myśli, że eksploatacja jednej latarni to wydatek dla gminy parę tysięcy pln /rok.
To nie jest tak że postawi się latarnie i koniec problemów... potem one świecą i gmina musi płacić za prąd... słono płacić.
szlifierka kątowa - 27-01-2009 14:38
To nie jest tak że postawi się latarnie i koniec problemów... potem one świecą i gmina musi płacić za prąd... słono płacić. z tego co sie orientuje za wszystko trzeba placic...
To juz Gminy sprawa skad wziac pieniadze - ja nei jestem pracownikiem Gminy - mnie za myslenie skad wziac pieniadze na inwestycje i elsploatacje nie placa. Ja mieszkam i chce mieszkac jak czlowiek bynajmniej nie pierwotny.
Trociu - 27-01-2009 14:41
To nie jest tak że postawi się latarnie i koniec problemów... potem one świecą i gmina musi płacić za prąd... słono płacić. z tego co sie orientuje za wszystko trzeba placic...
To juz Gminy sprawa skad wziac pieniadze - ja nei jestem pracownikiem Gminy - mnie za myslenie skad wziac pieniadze na inwestycje i elsploatacje nie placa. Ja mieszkam i chce mieszkac jak czlowiek bynajmniej nie pierwotny. No i tutaj można wrócić do jednego z naszych punktów. Dokładać się do kasy gminy nie chce, ale żeby ktoś za światło dla niej płacił, to już jak najbardziej :D Wiem czepiam się - ale lubię.
aglig - 27-01-2009 14:43
meldować się póki co nie zamierzam, Gminę (nie jako Urząd) wspomagam w inny sposób (nie podatkiem z Pitu), organizujac roznego rodzaju akcje itp. Nie wiem co stoi na przeszkodzie że sie nie meldujesz, ale gmina to wspólnota mieszkańców, jeśli wolisz aby twoje podatki (PIT) zasilały konto innej gminy i żeby tam mieli za co wykonywac i utrzymywac inwestycje to jest nie fair. Liczę średnio na podstawie danych z internetu, że dochód gminy na jednego mieszkańca z tytułu podatku PIT to 200 - 300 zł rocznie ( a takim np Płońsku 600 zł ). Więc przez 3 lata na konto innej gminy wpłynęło około 600 - 900 zł z twoich podatków (PIT). Za to można juz kupic jedną lampę. Jesli oboje z Mężem nie jesteście zameldowani to uciekło już około 1200 - 1800 zł.
szlifierka kątowa - 27-01-2009 15:17
wrocmy jednak do tematu postu a nie wnikajmy w to dlaczego sie nie melduje - nie bede sie o tym rozpisywac na forum bo nie mam z tym problemow a z brakiem swiatla - owszem.
Jak juz wspomnialam wyzej zastosuje sie do wskazowek aglig i zobaczymy co z tego wyjdzie.
Wowka - 27-01-2009 19:04
wrocmy jednak do tematu postu a nie wnikajmy w to dlaczego sie nie melduje - nie bede sie o tym rozpisywac na forum bo nie mam z tym problemow a z brakiem swiatla - owszem.
Jak juz wspomnialam wyzej zastosuje sie do wskazowek aglig i zobaczymy co z tego wyjdzie. A ja jednak "wniknę".
Na budżet gminy składają się min.:
- podatki lokalne płacone przez mieszkańców,
- odpis od podatku płaconego przez mieszkańców do US
- dotacja ze Skarbu Państwa obliczana proporcjonalnie do liczby mieszkańców gminy.
Za mieszkańca gminy (dla poz. 2 i 3) uważa się osobę w tej gminie zameldowaną, lub która wskazała dany US jako właściwy.
Innymi słowy - do gminy nie wnosisz a wymagasz.
W biologii istnieją przeciwstawne pojęcia: symbioza i pasożytnictwo.